|
Blog > Komentarze do wpisu
ryba w piwnym ciescie
jak Wam mija weekend? mi rewelacyjnie! na dzis zaplanowalam odpoczynek, ale to nic dziwnego. weekendujemy od srody, kiedy to facetowi przypadlo wolne. dodatkowo niespodziewanie nad polnocna czesc wyspy zawitalo slonce, jakiego malo szukac we wrzesniu. codziennie pakowalismy niezbedne rzeczy i kruszynka, i wyjezdzalismy na wycieczki.
to niesamowite uczucie, kiedy jest sie swiadkiem, gdy wlasne dziecko poznaje swiat. mam nadzieje, ze kruszynek zalapie od nas bakcyla i bedzie kochal podrozowac z nami. ![]() wczoraj natomiast upichcilam typowo meski obiad. przynajmniej tak widzi rybe z frytkami jamie oliver. juz pierwsze zdanie w tym rozdziale: "coraz trudniej jest zjesc smaczna rybe z frytkami, ale sa jeszcze tacy faceci, ktorzy znaja sie na rzeczy..." z ksiazki "moje obiady" zapowiada meski posilek. potem mamy przepis na rzeczywiscie smaczna rybe. obowiazkowo z puree z groszku, do ktorego poczatkowo nie moglam sie przekonac, ale doprawione przez olivera rzeczywiscie smakuje! na taki obiad facet byl oczywiscie wniebozwziety! ;-) dlatego musicie wybaczyc mi srednia jakosc zdjec. robilam wszystko, zeby podac cieply obiad... ![]() ryba w piwnym ciescie (2 duze filety): 2 swieze filety rybne (uzywam dorsza) 10 lyzek jasnego piwa 3 lyzki maki + 1 do obtoczenia ryby odrobina proszku do pieczenia sol, pieprz ponadto: olej do smazenia frytki i puree z zielonego groszku na ciasto zmiksowac make z piwem i proszkiem do pieczenia. mieszanka powinna miec konsystencje gestej smietany. rybe posolic i posypac pieprzem z obu stron. obtoczyc w mace. nastepnie zanurzac w ciescie, pozwolic, zeby jego nadmiar splynal. wlozyc rybe do glebszego mocno rozgrzanego oleju. smazyc po kilka minut z dwoch stron na rumiano. podawac z frytkami i puree z zielonego groszku, na ktory przepis podalam notke wczesniej. ryba oczywiscie wedruje do akcji "gotuj z oliverem" prowadzonej przez viridianke: ![]() niedziela, 13 września 2009, cuda.wianki
Komentarze
2009/09/13 10:45:01
Cudawianko, jaki cudny obiad! KUrczę , nigdy przenigdy nie próbowałam rybki w piwnym cieście. Jestem bardzo ciekawa jak smakuje.
Wcale się nie dziwię,ze korzystacie ze słoneczka i jezdzicie na spacerki,wycieczki itp. Tak trzymać! My też bardzo lubimy wycieczki i korzystamy z pogody jak tylko mamy wolne. Pozdrówki kochana :*** Lece oglądać groszek :) 2009/09/13 11:09:55
Fajny przepis na obiad, a fotki wbrew Twoim słowom cudne, piękne kolorystycznie :).
Dzieciaki łapią od nas bakcyle, jak od maleńkości będziemy im pozwalać poznawać świat, zabierać wszędzie ze sobą, rozmawiać, pokazywać, opowiadać, będą kochały te chwile jak żadne inne :). Ja kocham do dziś! 2009/09/13 11:44:48
mam roczna coreczke wiec doskonale rozumiem Twoje odczucia w zw z Kruszynkiem :) zobaczysz Cudawianko jak ten czas leci... jeszcze niedawno mialam wielki brzuch a dzisiaj moja Majka chowa sie za drzewo i robi 'kuku'...
duzo zdrowka zycze calej Waszej Trojce... pozdrowienia 2009/09/13 11:55:01
Cudawianko mnie nie moj facet, a tata meczy o taką rybe:) widze ze apetycznie wygląda, i to puree z groszku, mniam, mniam:))
2009/09/13 16:17:44
taką rybkę to ja bym zjadła z chęcią... uwielbiam takie męskie jedzonka :)
2009/09/13 16:18:28
viridianko, wiesz, ze nie palam taka miloscia do olivera jak Ty, ale ta rybka jest bardzo smaczna. jest to jeden z nielicznych czesto robionych obiadow z tej ksiazki olivera jaka mam w domu. polecam! :-)
ninn, dobrze wiem, jak czas leci, jeszcze niedawno kruszynek nie umial utrzymac sztywno glowki, dzis juz chce tylko siadac. tylko patrzec jak bedzie robil akuku, jak twoja coreczka. buziaczki dla niej! :-) laghur, no mnie sie fotki tym razem srednio podobaja... majanko, a tod ziwne, bo Ty przeciez z jednego z najpiekniejszych miast w polsce... z samego gdanska! :-) dziwnograj, to Ty fajnym dzieckiem bylas! :-) 2009/09/13 19:38:14
Ależ ten mąż ma z Tobą dobrze :) Taką rybką bym nie pogardziła, a i mój mąż też by pewnie chętnie taką przekąsił. Co do musu z groszku, to robiłam już kiedyś podobny, choć różnił się nieco składnikami. Był pyszny, więc pewnie ten podany przez Ciebie również jest bardzo smaczny :)
2009/09/13 20:08:31
U mnie M* to tylko rybę by zjadł i frytki a groszek jako zielone cudactwo sama bym zjadła ciesząc się ,że nie ma do takiego dobrodziejstwa podjadków :)
2009/09/13 20:59:18
no a mnie szarlotku wlasnie facet namawial na taki groszek. tutaj kupuje sie w puszkach taki juz zrobiony, ale nie moglam go przelknac. dobrze doprawiony plus mieta, hmmmm... to jest to! :-)
wedelko, wierz mi, ja faceta nie chwale, ale tez mam z nim dobrze ;-) a co do groszku, to nie sadzilam, ze w polsce ktos sie moze zajadac takim puree. tam raczej wszyscy preferuja groszek z marchewka, notabene tez pyszny! :-) 2009/09/14 09:18:51
A takiego ciasta jeszcze nie przygotowywałam, a rybki uwielbiam:) Chętnie wpadłabym na taki obiadek:)
2009/09/14 13:56:57
ha, nie z jamiego, gdzie z angielskiego intefrnetu tez taka 2 tygodnie temu zrobilam, co by zaoszczedzic i znow nie isc do pubu na fish and chips;)
bylo super - tyle ze od dolu chcac nie chcac, po podaniu , ciastio poid ryba nie jest chrupiace! Myslalam ze to moj blad, ale w piatek w pubie tez nie bylo chrupiace:) 2009/09/14 16:25:06
Sugeruję małe zmiany:
- ciemne piwo zamiast jasnego, polecam Żywiec Porter - mąke pszenną zmieszać z mąką kukurydzianą w proporcjach 2/1 - ryby nie zmażyć na oleju na patelni, tylko "ugotować" w oleju w garnku lub frytkownicy (czyli dokładnie tak, jak robi się frytki) 2009/09/14 16:28:04
Jeszcze jedno: zarówno rybę, jak i frytki w Anglii zawija się w gazetę lub papier śniadaniowy. Nie jest to tylko po to, żeby donieść potrawę do domu bez utraty ciepła, ale również po to, by w papier wsiąkł nadmiar oleju.
Zamiast zawijania można zarowno rybę jak i frytki położyć na papierze śniadaniowym, i całość włożyć na trochę do piekarnika, żeby zachowało temperaturę. 2009/09/14 21:16:30
Zjadłabym rybkę, w cieście, z piwkiem i takimi niebieściutkimi sztućami :)
I suer, że podałaś gorące a zdjęcia i tak są fajne - bo bardzo domowe! Pozdrawiam M. 2009/09/14 21:28:55
monika.l, w koncu to domowe fish&chips ;-)
lidkawozniak, fajny pomysl na rybke. skorzystam w najblizszej okazji :-) co do papieru lub gazety, fajna rada! pozdrawiam! :-) tuti, no niestety nie zawsze jest chrupiaca... atinko, gdybysmy tylko mieszkaly blizej, to zapraszam! :-) olalala, plci nie musisz zmieniac, ja rybke schrupalam rowniez ;-) 2009/09/15 10:51:28
Brzmi smakowicie. Zastanawiam się tylko na temat tego czy smak z ciasta przeniknie jakoś rybę, czy nie warto by było jej jeszcze jakoś doprawić (chociażby sokiem z cytryny).
Pozdrawiam i zapraszam do siebie. Pomóż proszę... . Zapraszam do obejrzenia Panoram Tatrzańskich 2009/09/15 11:38:32
chcialam zrobic dokladnie taka jaka robi jamie oliver na akcje viridianki, ale nastepnym razem zrobie swoja wersje nieco bogatsza. pozdrawiam!
Gość: Iwona, 62.172.214.6*
2009/09/15 11:58:46
Porzadne "Fish&Chips shops tak wlasnie robia ryby tzw. battered (od ciasta zwanego batter, zamiast piwa mozna uzyc wody gazowanej, chodzi tu o babelki i lyzeczke octu)najbardziej popularna jest cod (dorsz), potem haddock, place (plastuga?) i rock, frytki smaza na 2 razy, dodatki tez moga byc rozne, keczup, sos tatarski, cwiartka cytryny, ja najbardziej lubie polane octem i posypane sola, typowo po angielsku. Co roku odbywaja sie konkursy na najlepsza rybe z frytkami, te w pubach to zmielone rybopodobne swinstwo..... frytki nie lepsze, zamrozone , odgrzewane po 5 razy.
Pozdrawiam serdecznie, napewno dziecko zlapie bakcyla podrozy, moj syn ode mnie tez zlapal. 2009/09/15 13:18:27
iwonko, co do kruszynka to mam nadzieje. poki co jest ciekawy swiata i to bardzo! i zeby mu tak zostalo :-) co do ryby to ja mam w miescie pewna knajpe, gdzie przyrzadzaja w miare taka rybke i swojego czasu tam jadalismy. nigdy nie polewam octem, bo... jakos wydaje sie mi to nie do przelkniecia, dlatego Cie podziwiam! :-)) pozdrawiam serdecznie :-))
Gość: Iwona, 62.172.214.6*
2009/09/16 15:05:51
Zostanie mu zostanie, zobaczysz, dzieci sa bardzo ciekawe swiata, wiele rodzicow "przygasza" im ten zapal, niestety, wiec to, ze Wy dziecko zabieracie na wycieczki rozne, nie tylko pozwoli mu poznac swiat i przyrode i pokochac zwierzaki, ale tez zbudowac "good relations", a co do octu to on jest nie taki "mocny" jak polski, zapomnialam wczoraj napisac, ze koniecznie musze cebule w occie do tej ryby.... a i piwo ciemne uzywaja beer nie lager. Mieszkam w specyficznej dzielnicy Londynu, gdzie jest pelno Pie&Mash shops, zapraszam an sprobowanie tego smakolyku, hehe, no i jellied eel.... miodzio. Pozdrawiam
2009/09/16 22:47:52
z checia bym skorzystala z zaproszenia, ninestety chwilowo londyn mi nie po drodze... o jellied eel nie slyszalam, ale czlowiek uczy sie cale zycie i wlasnie sprawdzam na necie co to takiego! pozdrawiam!
Gość: anonim, abbv238.neoplus.adsl.tpnet.pl
2011/05/19 10:29:24
Bardzo fajny przepis, myślę, że warto go wysłać na konkurs na stronie www.kpryba.pl i wygrać książkę z przepisami na dania z ryb
|
|
Tak więc dzieci trzeba zarażać manią jeżdżenia ;D
Co do rybki :) Wygląda ślicznie, ale jak dla mnie smażona ryba to tortura. Na parze albo z piekarnika uwielbiam. NIe potrafię żyć bez ryby. Ale ryba + patelnia, to dla mojego języka kiepskie połączenie.
O dziwo krewetki w takim cieście zjadłabym z przyjemnością.
Pozdrawiam :)