|
Blog > Komentarze do wpisu
marzecwszystko wskazuje na to, ze marzec zapowiada sie fantastycznie! i wiosennie. pierwsze paki juz pojawily sie na drzewach i nie moge sie doczekac, kiedy Kruszynek zacznie odkrywac uroki wiosny. poki co, uwaznie przysluchuje sie cwierkajacym rdzawym irlandzkim wroblekom ;-)
w Polsce byc moze w tym miesiacu na dobre stopnieje juz snieg, a u nas, coz... w gorach zrobilo sie tak fioletowo... ![]() w marcu na naszych talerzach wciaz beda krolowac zimowe warzywa, ktore notabene chyba nigdy nam sie nie znudza, jak chociazby ziemniak (uhonorowalam go nawet miejscem na pizzy, klik klik). w tym miesiacu sezon swoj maja m.in. buraki, ktore do niedawana byly mi obojetne, ale w czasie ciazy nagle zapalalam do nich doglebna miloscia. nie sklamie, jak napisze, ze co tydzien musiala byc na stole zupa buraczkowa. najdziwniejsze jest jednak to, ze nawet w czasie sezonu trudno jest dostac na Wyspie buraczki tak po prostu, prosto-z-ziemi. najczesciej leza juz w sklepach spakowane i... ugotowane. tak, tak, to szczera prawda! nie przeszkadza mi to jednak w gotowaniu ukochanej buraczkowej, do ktorej sentyment pozostanie na zawsze, nawet jesli sie przeje, a takze przyrzadzaniu innych potraw z buraczkow. moglabym obiecac tutaj, ze pokaze Wam wspomniana zupe, ale raczej mi sie to nie uda, gdyz znika ona z talerza szybciej niz zapozuje do zdjec ;-) za to na pewno wspomne co nadzialam na ten widelec ![]() w pewnej salatce z burakiem w roli glownej, ktora podbila nasze serca, a zwlaszcza moje. choc skladniki sa raczej zadziwiajace... a juz w nastepnym poscie poznacie blyskawiczna wersje domowej cwikly, ktora idealnie pasuje do pewnej ziemniaczanej potrawy. kto zgadnie jakiej? ;-) ![]() wsrod owocow w marcu mamy sezon m.in. na jablka, gruszki i ananasy (juz widzialam w znanych marketach promocje kup 2 w cenie jednego, wiec pewnie przy najblizszej okazji sie skusze!). jesli chodzi o gruszki to ostatnio zastanawialam sie czemu tak rzadko uzywam ich do wypiekow? przeciez przyklad migdalowej tarty z gruszkami i czekolada pokazuje, ze owoc ten swietnie nadaje sie do pieczonych slodkosci. zatem juz wkrotce zaszaleje z gruszka w ciescie! jestem na etapie poszukiwania wlasciwego przepisu, moze ktos zna taki? ![]() a co do ananasow, to mam ogromna chec na ananasowy dzem! jadlam taki podczas styczniowej wizyty w Polsce i jego smak chodzi za mna nieustannie. pewnie skusze sie o produkcje sloiczka tylko dla mnie :-) poza tym moze placuszki z ananasem albo smoothie ananasowe?... ![]() w tym miesiacu nie bede mogla rowniez nie wspomniec o pewnym swiecie na Wyspie, gdyz mieszkam tu juz ponad piec lat, wiec nie wypada udawac, ze ono nie istnieje ;-) tym bardziej, ze lubie je obchodzic, czy to wybierajac sie na parade do Dublina, czy delektujac sie Guinnessem w domowym zaciszu. w tym roku czujcie sie zaproszeni na kawe po irlandzku w dniu Sw. Patryka! lizaka niestety zabral juz Kruszynek... ;-) poza tym Pincake przygotowala nam z tej okazji akcje "zielono mi..." i juz wymyslilam co Wam zaserwuje w zielonym kolorze! glowny skladnikiem bedzie oczywiscie... zielony groszek! :-) i nie bedzie to nasze ulubione puree z zielonego groszku, klik klik... notabene, poznane wlasnie na Wyspie... ![]() w marcu, a dokladnie do pierwszego dnia wiosny (21 marzec) bedzie jeszcze trwala akcja Dziwnograja "rozgrzewacze". juz teraz zdradze Wam, ze z tej okazji nie bede zakladac drugiej pary rekawiczek, a zaserwuje chili con carne z tajemniczym dodatkiem, ktore rozgrzewa pozytywnie. pod koniec miesiaca bedziemy mieli jeszcze jedno male swieto w brulionie, ale to juz pozostawie niespodzianka... zatem do przeczytania w marcu! :-)
niedziela, 28 lutego 2010, cuda.wianki
Komentarze
2010/02/28 22:41:52
uwielbiam Cię czytać Wianku :) staram się jak mogę by nie przegapić żadnej Twojej notki często przez nawał nauki, ale jak na razie chyba nic mi nie uleciało...
podobają mi się Twoje plany na marzec, zwłaszcza że to jeden z moich naulubieńszych miesięcy :) i ja się szykuję na zieloną akcję Pinkejka, u mnie będzie jednak na słodko :)) a czy święto pod koniec marca o którym mówisz to... moje urodziny? ha ha ha ;D just kidding ;))) 2010/02/28 22:43:01
a na gruszkowe ciasto przepisu dobrego nie znam, ale jak znajdziesz to chętnie skorzystam bo i ja bardzo lubię gruszki i hmm... koniecznie z imbirem ;)
2010/02/28 22:45:52
Viri, no wlasnie, ten imbir i gruszki pasuja... :-) urodziny powiadasz? pomysle! :-*
Majanko, milo mi :-) 2010/02/28 22:49:17
No to czekam na te zielone święto. A koniec marca? No chyba jeszcze nie Kruszynkowe urodzinki?
2010/03/01 12:52:22
To ja jeszcze dodam, ze w marcu jest tez Dzein Makaronika :)))
Bardzo fajny ten wpis Cudawianko, jak wiesz - i ja lubie mowic / pisac o tym co sie 'sezonowo' dzieje :) Pozdrawiam serdecznie! I czekam na wszystkie kolejne odcinki :) 2010/03/01 13:42:08
Super... już się nie mogę doczekać na te wszystkie pyszności :)
PS Z tymi buraczkami to rzeczywiście tu ciężko, ja też bardzo lubię buraki, ale dostać, takie zwykłe surowe a do tego dobre w smaku to naprawdę trudne :). Ale może i ja w marcu skuszę się na coś z buraczków i zacznę ich intensywnie szukać ;). Pozdrawiam serdecznie! 2010/03/01 20:44:25
Zocha.ie, z ugotowanymi tez da sie zyc ;-)
Beo, wiem wiem... ale czy sie odwaze? ;-) i Dzien Kobiet! nie zapomnialam! :-) Kabamaiga, nie, jeszcze nie... 2010/03/01 21:19:39
Miło poczytać co będzie " w trawie piszczało" :)
Już nie mogę się doczekać!:) |
|
I będę czekać na wszystko z niecierpliwością:)))