Blog > Komentarze do wpisu

sos grzybowo-pieczarkowy

na pewno tak jak ja macie czas, kiedy zastanawiacie sie, po co Wam ten blog? a moze juz nie macie nic ciekawego do ugotowania/upieczenia i trzeba przestac pisac? albo: czy blog zaczal isc w niewlasciwym kierunku? czy fotki mozna o cos wzbogacic, zeby staly sie ciekawsze? czy obecny stan bloga to jest rzeczywiscie to czym chcielibyscie sie dzielic?

myslicie, myslicie i to do czego jestescie w stanie dojsc, to tylko: nie wyobrazam sobie siebie bez blogowania! wiec dalej w to brniecie...

ja w takich chwilach wracam do pierwszej notki, do slow zalozenia o czym ten blog mial byc i od razu odnajduje sie w labiryncie pytan. wiem, ze ten blog jest mi potrzebny. to moja mala odskocznia od codziennosci. wiem, ze jest jeszcze wiele do ugotowania/upieczenia o czym moge pisac. a jesli blog idzie w niewlasciwym kierunku, zawsze mozna zawrocic. fotki oczywiscie mozna wzbogacic niekoniecznie kupujac nowy obiektyw, choc taki sie wlasnie marzy. wystarczy pokombinowac z tlem, innym ulozeniem sztuccy, zakupem co najwyzej nowych serwetek ;-) i o ile dobrze czujemy sie piszac bloga, o tyle jest on wlasnie tym czym chcemy sie dzielic. najwazniejsze, zeby czuc sie dobrze w blogosferze, czuc sie jak u siebie...

a ja: nie bede sie silic na ustawianie moich potraw przez pol godziny pod dobrym katem, bo mi obiad ostygnie ;-) nie bede na sile gotowac potraw, ktore nie sa dla nas zjadliwe. nie bede sie przejmowac, ze komus nie podoba sie fakt dodania kupnej kostki bulionowej do zupy. to jest moja kuchnia. tu sie czuje jak u siebie. czytaj: potrawy maja nam smakowac. i nie odbierajcie moich slow jako slow samochwaly. bo oczywiscie: jesli przy okazji jakakolwiek potrawa spodoba sie Wam i ja sprobujecie, a co lepsze polubicie, to coz... bede najszczesliwsza osoba na swiecie! :-)

zatem zamiast jakiejs wymyslnej potrawy podaje przepis na nasz ulubiony prosty sos grzybowo-pieczarkowy. idealny do gryczanej kaszy.
p.s. grzyby suszone oczywiscie najlepsze uzbierane przez tescia ;-)



sos grzybowo-pieczarkowy
(dla 2 osob):


300g pieczarek
5 suszonych grzybkow
1 cebula
1 zabek czosnku
1/2 kostki grzybowej bulionowej
sol, pieprz

ponadto:
smietana do zabielenia
olej do smazenia
ugotowana kasza gryczana (dla 2 osob)

suszone grzybki zalac woda. moczyc przez godzine. pieczarki obrac i pokroic w plastry.
na odrobinie oleju zeszklic cebule pokrojona w drobna kosteczke. dodac do niej cieniutko pokrojony zabek czosnku. smazyc chwile razem.
namoczone grzyby suszone pokroic cienko i dodac do cebuli i czosnku na patelni. dalej smazyc razem. nastepnie wsypac pokrojone pieczarki. smazyc przez piec minut, od czasu do czasu mieszajac. zalac 600ml goracej wody. dodac pol kostki bulionowej grzybowej. gotowac pod przykryciem okolo 40 minut na malym ogniu.
pod koniec zabielic dowolona iloscia smietany. doprawic do smaku pieprzem oraz sola (tu trzeba byc ostroznym, gdyz kostka bulionowa grzybowa jest slona).
podawac z kasza gryczana.

przepis pasuje jak ulal do akcji "obiady mlodej mamy - zima" wedlug peli:



do takiego obiadu najczesciej podaje kiszonego badz konserwowego ogorka, ale w ramach szalenstwa ;-) swietnie pasuje tez marchewkowa surowka. tym razem z duza iloscia czosnku, akurat na niekonczaca sie zime i okres przeziebien. surowke znajdziecie, klik klik, notke wczesniej.
poniedziałek, 22 lutego 2010, cuda.wianki

Komentarze
2010/02/22 15:15:42
wiesz,
całkiem niedawno miałam taką chwilę, że poczułam, że to bez sensu
ale odpoczęłam
i znów mam energię, by gotowac, czasem by fotografowac
krzywo, nieprofesjonalnie, ze złym układem i światłem
ale to moja
ja to lubię
to mi sprawia przyjemnośc

taki pysznie domowy sos grzybowy mi się marzy
na dziś
-
2010/02/22 15:27:43
Sos do kaszy idealny!
Jak u mnie rodzinka jest bardzo głodna, to nie robię zdjęcia i planuję wstawić danie na bloga, jak zrobię je w bardziej sprzyjających okolicznościach... A do zdjęć to mam kawałek blatu biurka koło okna, pod spodem w szufladzie serwetki na podkład, zdjęcia robię komórką, bo aparat wciąż ktoś mi zabiera , no i w ogóle - pełen luz. :)
-
2010/02/22 15:37:30
Czasami czuję tak jak Ty....że moje potrawy nie są wykwintne, zdjęcia nie takie, smaki na oko a zamiast domowego bulionu użyłam tego z kostki....ale to domowe jedzenie, moje jedzenie, jedzenie które mówi kim ja jestem i dla kogo gotuje :D

A sos - uwielbiam, smak domu, prawdziwy comfort food :D zresztą ostatnio był u mnie gulasz z grzybami.
-
2010/02/22 15:53:37
Założyłam bloga, bo miałam odwieczny problem: nie wiem co dzisiaj ugotować, albo znowu to samo. Blog oczywiście mobilizuje, a blogosfera kulinarna inspiruje, ale czasem zapominam się w blogowaniu, wtedy muszę sobie samej powiedzieć, że to nie o to tu chodzi, że to blog dla mnie, a nie ja dla bloga. A sos grzybowo pieczarkowy ... mniam :)
-
2010/02/22 16:21:08
Kochana, jeśli znów najdą Cię takie myśli, to pomyśl, że gdybyś zrezygnowała z bloga, to zostawiłabyś wiele osób w naprawdę, ale to naprawdę paskudnym humorze ;) Ja na pewno byłabym jedną z nich :) Dobrze, że jesteś ;**

A co do sosiku: lubię, choć rzadko robię cokolwiek z grzybami. Ale za to suróweczka z poprzedniego postu z marchewką i czosnkiem? To musi być pyszne :))
Pozdrawiam cieplutko :)
-
2010/02/22 16:34:52
Tak słyszałam, że każdy miewa chwile zwątpienia :) I ja też.
U Ciebie jest ciepło, domowo, smacznie i zupełnie naturalnie.
Kochana - tak trzymaj!
Sosik - prima sort.

buziak
M.
-
2010/02/22 16:47:35
Wianku Cudny pieknie napisane. Bo chodzi o to zeby nam i naszym brzuchom bylo milo :)
A wcale nie trzeba byc tym z wyzszej polki (tak tak za to co napisalas w mejlu dostaniesz kopa :P mejlowego ma sie rozumiec).
Ja w chwili zwatpienia przez pewna (nie)zyczliwa dusze bloga skasowalam...
Alem z pomoca Margot sie pozbierala. Ale dalej nie foce wszystkiego jak leci, nie stygna mi obiady i jak mi sie nie chce to mnie nie ma :)
Albo jest slodkie bo nie gotuje w ogole ostatnio...
Ale ciiii :D
Dzisiaj siadam do zaleglej poczty na slowo harcerza!
PS
To moje ulubione danie z ogorkiem kiszonym am sie rozumiec :D
-
Gość: pollyzeczki, 77.223.225.9*
2010/02/22 17:16:00
Ja jeszcze dzisaij mialam wątpliwości :( moje zdjęcia sa znacznie gorsze niz Twoje ..Twoje takie smakowite aż pachna :) Do tego zawsze trafi sie ktos kt komentarzem zrobi przykrość :(
A sosik i kasze uwielbiam!!!
-
2010/02/22 17:35:12
Świetne, zdrowe podejście. Ważne, by w blogosferze czuć się dobrze, ale najważniejsze - czerpać przyjemność z gotowania i jedzenia, a nie tworzyć wymysły, które wcale a wcale nie przypadną do gustu.
Ja w tym świecie stawiam dopiero pierwsze kroki, a moje zdjęcia pozostawiają mnóstwo do życzenia - wiem i staram się udoskonalić. Ale wciąż wszystko robię amatorsko (ba! nie mam nawet aparatu fotograficznego...), marząc o profesjonalizmie. Ale to przyjdzie z czasem, jeśli nie stracę zapału. Wierzę w to. :)

A sos świetny - szczególnie, że uwielbiam, kocham wręcz, grzyby wszelakie.

Pozdrawiam!
-
2010/02/22 18:47:48
Cudawianko Kochana bardzo podoba mi się to co napisałaś! Bardzo!
:)))
Wiele razy nachodziły mnie chwile zwątpienia, szczególnie jak patrzę na profesjonalne, piękne , dobrze doświetlone zdjęcia... też bym tak chciała...a nie umiem.. Nie jestem profesjonalnym fotografem, nie mam dobrego aparatu. A potem pomyślałam - przecież ja to jestem ja i będę robiła po swojemu. To moje ciasta, moje potrawy, moje zdjęcia, takie jakie umiem robić, bo one są takie moje:)) Więc robię to nadal, piekę, fotografuję moją cyfrówką, wychodzi czasem ladnie czasem mniej, ale uwielbiam blogowanie, odwiedzanie znajomych blogów, komentowanie:) Uwielbiam to:)))

Ależ się rozpisałam, no ;) I to o sobie ,a nie tak miało być.
Sos grzybowo-pieczarkowy z pyszną kaszą - to wspaniałe jedzonko, rozgrzewające i sycące, w sam raz na zimową porę.
Choć może juz idzie wiosna?
Pozdrawiam :))
-
2010/02/22 19:59:37
Cuda.wianki swiete slowa:)
Ps
ja zawsze spiesze sie zrobieniem zdjec, bo strasznie nie lubie jak mi obiad stygnie;)
-
2010/02/22 21:42:49
Iis, no wlasnie :-)
Majanko, alez mi milo, ze sie rozpisalas :-) uwielbiam dluuuuugie pozytywnie zakrecone komentarze! :-)
Zaytoona, no wlasnie, bo jesli nie bede czerpac pozytywow z wlasnych wyrobow to po co to wszystko? zycze powodzenia w stawianiu dalszych krokow! :-)
Pollyzeczki, Twoje zdjecia sa super! :-)
Poleczko, nie przypominam sobie, zebym pisala cos o wyzszych polkach ;-) czekam na @!
Monika, ach a ja i tak zazdroszcze Grabiny! ale to pozytywna zazdrosc :-)
Wedelko, nie nie opuszczam Was! tak wylalam z siebie to co mysle :-)
Nobleva i Cozerka, swieta racja!
Grazynko, robie podobnie!
Asia z Ugotujmy, no wlasnie, czasem trzeba odpoczac! pozdrawiam!
-
2010/02/22 22:32:17
Moja Droga po ilosci Cie odwiedzajacych widac.ze ten blog nie moze przestac istniec...to jest codzienna meta mojego surfowania po necie....i powiem szczerze...ja najbardziej lubie swojskie normalne blogi takie jak nasze...bo te z wypasionymi fotami ....zwykle mam tak,ze obejrze zdjecia pozachwycam sie i tyle...a przepis sciagam od "swojskich blogow" bo przepisy sa przystepne...i dla normalnych ludzi co nie kryja sie po katach,zeby ukryc to ze korzystaja z kostek rosolowych :)) ja rowniez mam ich mase :) pozdrawiam cieplo!
-
2010/02/22 23:20:21
Patrz jaką masz krótką pamięć :P
-
2010/02/22 23:34:46
Cudawianko Kochana! Sos grzybowy wciągnęłabym prosto z garnka!
Wiesz co? Ja właśnie teraz przechodzę kryzys. Nie wiem, czy to brak słońca, czy coś innego. I widzę, że jest nas więcej takich. Zastanawiam się, czy warto dalej pisać bloga. Opisywać dania, ale też to, co czuję. Obecnie piszę "na siłę", co jest kompletnie bez sensu, bo nie o to w tym chodzi. Mam nadzieję, że mi niedługo przejdzie:)
Do Ciebie zawsze miło mi jest zajrzeć, nawet jak nic nie piszę, to zaglądam:)
Pozdrawiam Cię!
-
2010/02/23 09:22:52
Jaki piekny wpis... trafnie ujelas to, co kazdy z nas co jakis czas czuje piszac bloga.. czy warto ciagnac to dalej?!... ale potem w zasadzie nie odpowiadajac na zadane sobie pytanie piszemyy dalej :) a za taki sosik to moj maz dal by sie pociac hehe.. koniecznie niedlugo bedzie na obiad kasza gryczana z sosikiem grzybowym :)
-
2010/02/23 11:28:18
Kiniapop, bo jednak pisac warto! :-)
Kasiac, na pewno brak slonca, oby juz zaswiecilo! :-)
Polko, przypomnij mi zatem! ;-P
Qoopko, hehe... buliony gora! ;-) tak jak w co drugiej polskiej kuchni, nieprawdaz? pozdrawiam!
-
2010/02/23 12:01:14
Bardzo prawdziwe :) Blog to kawałek naszej powierzchni i musimy się tutaj czuć dobrze, a jak komuś się nie podoba, to niech idzie do własnego ogródka :)

A sosik grzybowy uwielbiam, szczególnie z kaszą gryczaną :)
-
2010/02/24 17:29:09
Bardzo prosty przepis, a jaki fajny pomysl na smaczny obiadek :)
Jestem tego samego zdania, odnosnie pisania bloga.
Pozdrawiam, Margareta
-
2010/02/26 17:01:10
Mój dziadek zbiera grzyby, zna się na nich jak mało kto:)
Cieszę się, że podałaś ten przepis. Kaszę gryczną uwielbiam, jeszcze buraczki i jestem w siódmym niebie:)
Ps: Chyba już wiem co będzie jutro na obiad:)
Pps: Nie przejmuj się, kochana! ja zawsze po wpadnięciu do Ciebie (choć przyznaję rzadko mi się to zdarza:(, mam głowę pełną pomysłów! O takich ja ten.
Dziękuję, że jesteś:*
-
2010/02/26 20:27:36
O tak! buraczki pasuja tu idealnie! od razu zrob z podwojnej porcji bo sosik jest super! Dziadkowi pewnie by posmakowal! :-)
-
2010/03/03 08:36:13
-
Gość: Karolina, 84-238-115-165.u.parknet.dk
2010/05/30 15:37:59
Witam serdecznie
Bardzo dziekuję za przepis który umilił nam niejeden obiad :). Sos jest pyszny i na stałe wpisał się do naszego repertuaru. Jedyną zmianę jaką wprowadziłam to zamiast wywaru bulionowej kostki wlewam wodę z tych grzybków suszonych i doprawiam odrobina gorczycy.
Do bloga z przyjemnością wrócę przy okazji najbliższego obiadu :)
Pozdrawiam serdecznie
Karolina
-
2010/05/30 23:16:12
Karolino, to ja dziekuje za swietny pomysl! zrobie tak nastepnym razem tylko bez gorczycy! pozdrawiam :-)
Durszlak.pl