|
Blog > Komentarze do wpisu
kokosowe placuszki z ananasemwyslalam Faceta po ananasa i przywiozl... ale w puszce!... podobno nie bylo! ananas nalezy do tych "wiekszych" owocow, wiec chyba mu wierze, ze nie ominal i rzeczywiscie w sklepie nie bylo... tak sie ostatnio chwalilam, ze u nas ananasy w promocji, wiec pewnie przylecieliscie na Wyspe i wykupiliscie ;-) zaraz zrobie rundke po blogach i znajde winowajce... ;-) ![]() a za mna chodzila ta panna ochota, co to nie odpusci dopoki czegos nie zrobimy. i praktycznie sama mi podwinela rekawy, zalozyla zielony fartuszek, wsadzila w reke mikser i ukrecila ciasto na placuszki z mleka kokosowego. wiec sie jej poddalam i usmazylam te fajne pankejki z ananasem, tym razem z puszki... :-) ![]() kokosowe placuszki z ananasem (10-15 plackow): 2 szklanki maki 1 puszka (400ml) mleka kokosowego 2 jajka 75g masla 3 kopiaste lyzki cukru 5 kopiastych lyzek wiorkow kokosowych 3 plaskie lyzeczki proszku do pieczenia 12-15 krazkow ananasa z puszki (dokladnie tyle ile plackow, wiec im wieksze placki, tym mniej krazkow) w mikrofali rozpuscic maslo i odstawic do wystygniecia. w misce wymieszac make z proszkiem do pieczenia, wiorkami kokosowymi oraz cukrem. wlac mleko kokosowe. zmiksowac. dodac jajka i ponownie zmiksowac. na koniec ostudzone maslo i potraktowac mikserem ostatni raz. krazki ananasa z puszki odsaczyc. teflonowa patelnie dobrze rozgrzac. nastepnie zmniejszyc ogien na sredni. nakladac lyzka porcje ciasta na placki (tak po 2 lyzki na jeden placuszek). kiedy jedna strona zaczyna sie juz smazyc, polozyc plasterek ananasa na te wierzchnia i po chwili (kiedy tamta strona jest juz dobrze usmazona) przewrocic na druga. placki maja byc z obu stron rumiane oraz dobrze usmazone w srodku. mozna to sprawdzic za pomoca patyczka. najlepiej smakuja troche wystudzone, ale jeszcze cieple. sobota, 06 marca 2010, cuda.wianki
Komentarze
wiosenka27
2010/03/06 21:57:22
Niebo w gębie:)
2010/03/06 22:02:07
Nie ja wykupiłam :) Daję słowo :)
Świetne placuszki :) Dobrze, że chociaż zapuszkowany ananas się znalazł :) 2010/03/06 22:05:20
Ach, jakie piękne Cudawianko! Ten zapieczony ananasek wygląda tak smaczniutko! Sliczne, takie słoneczne, pełne wiosny!:))
Pozdraiwam cieplutko:** 2010/03/06 22:27:57
3 razy czytałam i 3 razy przeczytałam, że chodziła za Tobą panna cotta i coś mi nie do końca pasowało :) A placuszki przepiękne.
2010/03/06 22:46:56
Kabamaiga, panna ochota zamienila sie z panna cota... ;-))
Majanko, bo ja chce juz wiosny!! :-) Spencer2, nam smakowaly ... Kasiuuu, no to nie musze juz dluzej szukac? ;-)) Wiosenka, oo tak! :-) 2010/03/06 23:42:44
ojaaaj, wyglądają wyśmienicie :)
oho! ananasów nie było, bo wszystkie trafiły do naszych Biedronek! :D:D:D 2010/03/07 06:17:02
Wyglądają pysznie! To ja tam po te ananasy męża planuję w tym tygodniu wysłać, skoro na promocji, a tutaj się dowiaduję, że braki;) No dobrze, że w rejonach Iwonki jeszcze są:)
2010/03/07 08:11:35
A to z całymi plastrami placuszki:) bardzo apetycznie wyglądają, zapisuje przepis do wypróbowania!
2010/03/07 09:31:27
one są bardzo słoneczne
i muszą smakowac niezwykle faktycznie jestem ciekawa jak sprawdzi się w nich świeży ananas, nie będzie zbyt twardy? 2010/03/07 09:53:47
Zrobiłam kiedyś placuszki z ananasem i brzoskwinią z puszki, poszły jak burza, super danie
2010/03/07 16:16:27
jeden z moich ulubionych blogów. Ma Pani niezwykły talent to fotografowania, gotowania ale i pisania błyskotliwych notek. Odwiedzam bardzo często i od dawna. Pozdrawiam ! :)
2010/03/07 18:12:30
Ladynutty, blagam tylko nie pani... :-) milo mi, jak tak piszesz :-)
Nobleva, dokladnie, bardzo dobre Asia z Ugotujmy, jesli pokroisz go w mala kosteczke powinno byc ok :-) Andzia, mam nadzieje, ze posmakuja! Atinko, no chyba ja odwiedze ;-) Iis, hehe... kto wie kto wie? :-) Myosthis, no to teraz juz wiem gdzie sa! ;-) 2010/03/07 21:31:22
ja się mogę przyznać że Mama mi ananasa przywiozła, ale chyba na zieloną wyspę nie jechała po niego ;)) cudne placuszki, chyba sobie zrobię jakieś w niedalekiej przyszłości :)
2010/03/08 13:23:03
Wow, jestem pod wrazeniem! Placuszki wygladaja rewelacyjnie :) Juz zapisalam sobie przepis do wyprobowania :))
2010/03/08 19:39:32
Świetne! Chyba zaraz i za mną zacznie chodzić taka Panna Ochota. Tyle, że będzie jeszcze kilka dni musiała poczekać... ;))
2010/03/10 20:48:47
I dobrze zrobiłaś, że z puszki.
Wiesz co się mi ostatnimi czasy przydarzyło? Kupiłam w promocji (również ) ananaska, ale nie w GB;P, tylko u siebie w miasteczku. Przez jakiś tydzień mi dojrzewał w domowym zaciszu.. a kiedy go rozkroiłam i spróbowałam. Nie uwierzysz, ale język mi zdrętwiał. Był tak nafaszerowany chemią (mówię tu o ananasie, nie języku), że aż zdrętwiał mi owy narząd smaku. Masakra. Oczywiście ananas musiał wylądować w ciemnych czeluściach kuchennego kosza na śmieci. Pozdrawiam, musiałam się komuś wyżalić;p 2010/03/10 21:15:41
Ale fajny pomysł na placuszki :) Szkoda, ze nie przepadam za ananasem z puszki...
|
|