|
Blog > Komentarze do wpisu
lemoniadajak czesto mowicie sobie: jestem szczesciarzem? jak czesto spogladacie w lustro i... usmiechacie sie, tak szczerze?... ja, urodzona pesymistka, zauwazam u siebie powazne zmiany. moze to piekne lato, ktore od dluzszego czasu nas rozpieszcza, moze to Kruszynek (na pewno On!) i jego usmiech, jego buzi buzi prosto w czubek mego nosa (ma jeszcze problem z trafianiem ;-)), moze to Facet, ktory wierzy we mnie bardziej niz ja sama, a moze to wszystko na raz plus zakupiony bilet na dluuuugie wymarzone wakacje z rodzina, sprawiaja, ze choc wcale nie jestem juz taka mloda, i wcale nie taka piekna ;-) to ucze sie, oj ucze sie, nie narzekac. a juz na pewno dzieki Wyspie, na ktora wczesniej narzekalam najwiecej, nauczylam sie, ze narzekanie jest niemodne. tutaj, zdaje sie, wszyscy maja usmiech przylepiony do twarzy... ![]() w kazdym badz razie, juz wiem, moze to przychodzi z wiekiem, ze kiedy czlowiek stara sie lapac chwile, kiedy zauwaza drobnostki w ciagu szarego dnia, kiedy czesciej sie usmiecha z byle powodu, jest znacznie szczesliwszy. polecam taka terapie kazdemu! :-)) polecam rowniez lemoniade, ktrora jak nic orzezwia w upalne dni, ale rowniez cudownie laskocze podniebienie, to takie lato w szklance. cytryna i mieta. polaczenie idealne! ;-) *przepis wlasny, ale zna go chyba kazdy i kazdy robi ze swoimi proporcjami i dodatkami. ja lubie nie komplikowac sobie zycia, rowniez w kuchni ;-) metoda: minimum skladnikow, maksimum zadowolenia, powstala wlasnia ta lemoniada... ![]() lemoniada (1 litr) 2 cytryny 1 litr wody 1/2 szkanki cukru ponadto: kostki lodu swieze liscie miety wycisnac sok z cytryny (mi wychodzi tak 1/3 szklanki). cukier, wycisniety sok oraz wode umiescic w garnku. podgrzewac, az cukier sie rozpusci. schlodzic bardzo mocno w lodowce. do szklanek wkladac kostki lodu, swieze liscie miety i wlewac lemoniade. p.s. chyba najbardziej uszczesliwia mnie dzis, jednak ten bilet do domu, do bliskich. gdyby nie uznano mnie za stuknieta, pewnie juz dzis bym sie spakowala! a wyjazd dopiero za trzy tygodnie! niedziela, 27 czerwca 2010, cuda.wianki
Komentarze
wiosenka27
2010/06/27 16:18:37
I terapia i lemoniada bardzo mi się podoba:)
2010/06/27 16:27:57
Cuda.wianki, Twoje wpisy sątak magiczne ... I wnoszą taki spokój. Mam wrażenie, że świat, w którym ludzie ścigają się z czasem, na chwilę zatrzymuje się. I można odetchnąć, można się tak po prostu uśmiechnąć. Dziękuję.
2010/06/27 17:54:17
Przyznaje, rzadko to sobie powtarzam. Ale to chyba dlatego, ze czasami naprawde mam wrazenie, ze to szczescie mnie troche nie lubi ;) Mimo tego staram sie cieszyc wlasnie tymi wszystkimi drobnostkami, w przeciwnym razie - nic tylko siasc i plakac... ;))
Lemoniada bardzo by mi sie teraz przydala, bo ukrop tu niesamowity. Poki co, koncze kolejny koktajl truskawkowy ;) Pozdrawiam! 2010/06/27 18:16:34
Irlandczycy nawet jak marudzą to też z uśmiechem na twarzy, to się udziela ... byłam i młodsza i ładniejsza, ale lepiej mi ze sobą nigdy nie było niż teraz. Taka lemoniada ostatnio bardzo potrzebna, pogoda nas rozpieszcza :)
2010/06/27 19:55:44
Kochana Cudawianko wcale się nie dziwię, ze Cię to wszystko tak uszczęśliwia! Bo to wszystko jest właśnie szczęście! Uśmiech dziecka, miłość ukochanych osób, słońce, perspektywa pięknych wakacji, zobaczenia bliskich osób i każda drobnostka cieszy również. Ja tak mam:)) Nie wiem od kiedy ,ale tak właśnie mam :))
Twoja lemoniadka wygląda wspaniale, chętnie bym się napiła w tak upalny dzień jak dziś :)) I takie słonce i to,ze się opaliłam tez cieszy mnie bardzo :D Buźka :* 2010/06/27 21:48:49
nic nie jest w stanie dać więcej szczęścia niż dziecko i kochający partner przy boku :) Wiem to po sobie. I mimo że u mnie od jakiegoś czasu tylko jeden z powyższych warunków jest spełniony to i tak wiem że w najgorszych chwilach smutku, uśmiech mojego syna jest lekiem działającym na smutek szybciej niż najlepsze tabletki i przyspieszonym działaniu ;)
Piękny wpis. Pyszna lemoniada :) 2010/06/27 22:58:49
lemoniada.. ach.
ja wciąż uważam siebie za twardo stąpającą realistkę, ale w rzeczywistości chyba jestem bardziej pesymistką. a ostatnio to już całkiem... ciężko mi się ogarnąć i tych gorszych dni mam coraz więcej... uśmiechaj się jak najwięcej! :) 2010/06/28 08:23:41
mas zracje :) i z optymizmem, z motywowaniem siebie do nie narzekania, i z lemoniadą też ;) pozdrawiamy!
ps:ach.....urlop...u nas dopiero na poczatku wrzesnia...i tez sie juz ciesze jak glupia! :) 2010/06/28 09:40:32
Gratuluje zmiany nastawienia. Bycie optymistką bardzo ulatwia zycie :) Ja codziennie usmiecham sie do siebie w lustrze i wiem, ze jestem szczesciara. Inaczej byc nie moze :)
2010/06/28 12:01:00
uwielbiamy taką lemoniadę i lubię optymistyczne wpisy :) też uczę się cieszyć chwilą i tym co mam, a mamy tak wiele :) pozdrawiam i życzę,. żeby czas do wakacji zleciał jak najszybciej
2010/06/28 15:45:10
Dzisiaj oglądałam przepis na lemoniadę wg Nigelii, ale Twoja fajniejsza. Zazdroszczę tego uśmiechu.
2010/06/28 16:06:35
Kabamaiga, fajniejsza od NIgelli? niemozliwe! :-) a usmiechu nie ma co zazdroscic, tylko smiac sie samej! pozdrawiam!
MagdaK, staram sie jak moge byc optymistka, chociazby dla Was :-) Monikucha, szczesciara! Tutajnik, nie dziwie sie, czas do wrzesnia zleci strasznie szybko! Myosthis, zycze wszystkiego dobrego! Asiejko, eeee tam... staram sie to zauwazac, czego wszystkim zycze! Milk_chocolate, taki usmiech jest po prostu zarazajacy! zycze wszystkiego dobrego! Majanko, ale Ty mi zakrawasz po prostu na urodzona optymistke! :-) Nobleva, w takim razie to przychodzi z wiekiem... pozdrawiam Belfast! :-) p.s. niedlugo wybieram sie tam na zakupy! Beo, dokladnie, najwazniejsze to nie poddawac sie! Kamylo_k, do uslug ;-) Wiosenko, ciesze sie!
Gość: PSIApsiółka, 188.123.201.*
2011/03/03 21:22:02
Pierwsze zerknięcie na bloga i od razu uśmiech na twarzy :) Pyszny przepis, śliczne zdjęcia i dawka optymizmu, aż powiało wiosną! Dziękuję! PSIApsiółka
|
|