|
Blog > Komentarze do wpisu
jesienne deja vupowiecie: znow zupa?? trudno! coz zrobic, jak mi sie chce goracej zupy! i to koniecznie buraczkowej!! ostatni raz kiedy tak bardzo smakowala mi zupa z burakow, maly Kruszynek pomieszkiwal sobie u mnie w brzuszku... ??? ![]() odpowiadajac szybciutko na Wasze pytanie: nie, nie jestem! ;-) ale musze przyznac, ze mam jakies dziwne zachcianki plus jestem roztrzepana na maksa i ostatnie gafy jakie strzelam to istne 10, niczym kobieta w ciazy! ;-) normalnie jakbym miala deja vu sprzed dwoch lat... moze po prostu to jesien?? tak sobie to tlumacze :-)) poza tym juz kiedys wspominalam, ze nie jestem w stanie uwierzyc, iz na blogu nie ma mojej ulubionej zupy buraczkowej. zatem nadrabiam zaleglosci! //przepis wlasny. na Wyspie te zupe przygotowuje na gotowanych buraczkach, w PL na upieczonych w piekarniku ![]() zupa buraczkowa (na okolo 2,5 l) duza noga od kurczaka 2-3 marchewki 1 pietruszka kawalek selera lub 2 galazki selera naciowego 1 por 500g ugotowanych lub upieczonych w piekarniku buraczkow 3-5 ziemniakow (w zaleznosci od wielkosci) lisc laurowy, ziele angielskie, pieprz w kulkach sol, pieprz, majeranek ponadto: smietana do zabielenia przygotowac wywar z miesa: wlozyc noge od kurczaka do garnka, zalac 2,5 litra wody. osolic. zagotowac, sciagnac burzyny, nastepnie zmniejszyc ogien i gotowac (wywar ma wlasciwie pyrkac na ogniu) przez 1h. po tym czasie wlozyc listek laurowy, kilka ziaranek pieprzu, ze 2 ziarenka ziela angielskieggo. wlozyc obrane i pokrojone na pol warzywa, oprocz ziemniakow (czyli marchew, seler, pietruszke i por). gotowac kolejna godzine, przy czym po jakichs 40 minutach wrzucic pokrojone w kostke ziemniaki. kiedy beda juz miekkie, wyjac z zupy mieso i warzywa (oprocz ziemniakow). marchewke pokroic w plasterki lub kostke, mieso oddzielic od kosci i pokroic na kawalki. wrzucic to do garnka z zupa. ugotowane lub upieczone buraki zetrzec na tarce na grubych oczkach. wrzucic do zupy. doprawic do smaku sola i pieprzem. zabielic smietana (przelac troche zupy do garnuszka, wymieszac ze smietana, po czym przelac do garnka z zupa i dokladnie wymieszac). doprawic majerankiem. zupe podawac goraca. p.s. zeby nie bylo, jutro ... ryz!! ;-) update: pisalam cos o gafach?? ;-) wlasnie przypomnialo mi sie, ze czasem dodaje do zupy po wrzuceniu burakow sok z cytryny. czasem o tym zapominam, ale to nam nie przeszkadza, gdyz lubimy slodkawy smak buraczkowej... rok temu wtorek, 28 września 2010, cuda.wianki
Komentarze
jolantaszyndlarewicz
2010/09/28 12:50:51
Wianuszku ja też nie jestem (choć nie miałabym nic przeciwko) i ciągle mam zachcianki (a w ciąży prawie ich nie było:)) ...a zupa buraczkowa (taka śmietaną zaprawiona) już za mną długo lata...ale jeszcze 3 kg i sobie pojem:)...nawet przywiozłam buraczki od taty z ogródka i czekają:) pozdrawiam ciepło:)
2010/09/28 13:18:54
Pyszna zupka. Moglabym taka jesc codziennie :) A z tymi zachciankami to roznie bywa... :)
2010/09/28 13:29:01
Nie znałam takiej zupy, a buraczki uwielbiam. Zrobię, może już jutro :)
2010/09/28 13:43:50
o jeny, uwielbiam buraczkową, a kompletnie o niej zapomniałam! kilka lat nie jadłam! dzięki za przypomnienie :)
2010/09/28 13:50:19
ja jakoś za zupami niezbyt... gotuję za to dziewczynkom i czasami sobie pojem ociupinkę :)
a jeśli jest buraczkowa to koniecznie musi być zabielana! 2010/09/28 14:03:09
Mam pytanie techniczne... Jak się piecze buraki w piekarniku? Obrane? Ile czasu?
2010/09/28 14:21:27
Intro-spekcja, buraki trzeba umyc, osuszyc i owinac w folie spozywcza. wieksze mozna przekroic na po, ale ja tego nie robiel. piec w 200 stopniach okolo 1h, do miekkosci. mozna to robic w trakcie pieczenia czegos innego, na nizszej polce, zeby nie tracic zbytnio pradu ;-) a po upieczeniu obrac i zetrzec na tarce, dalej juz wedlug przepisu...
Myniolinka, o matko! ja kocham zupy!! ;-) Tucka69, kilka lat?? u mnie w domu to niedopuszczalne ;-) Grazynko, jak to nie znalas?? nie wierze!! to jak Ty gotujesz buraczkowa?? Majazteca, ja tez bym mogla ;-) Jolu, alez Ty dzielna jestes! jeszcze 3 kg ;-) 2010/09/28 15:44:44
Dawno nie jadłam nic z buraczkami, muszę nadrobić, a zup mi się teraz bardzo chce.
2010/09/28 15:54:57
Buraczki kocham miłością przeogromną. I do tego ten ich wspaniały kolor... Ach!
Pozdrawiam! 2010/09/28 16:45:13
A ja mogę zupę codziennie. Twoja wygląda tak pięknie.Uwielbiam buraczkowy kolor.
kuchennymidrzwiami.blogspot.com/ 2010/09/28 18:08:02
Śliczny kolorek tej zupki! Bardzo lubię buraczki, wiec bym chętnie zjadła taką właśnie zupkę:))
Uściski Cudawianko:* 2010/09/28 18:19:17
A już mialam na końcu języka, by zapytać, czy "jesteś"? :D No ale skoro nie, to nie. :D
Za to buraczkową mogłabym jesć i jeść, a najchętniej taką, co moja Babcia robiła... Nawet moja własna nie smakuje juz tak samo... Taki już chyba urok, że babcine zawsze najlepsze... :) 2010/09/28 19:17:13
Ja dodaję jeszcze bób i koniecznie trochę posiekanej kapusty, wtedy mam pyszniutki barszczyk ukraiński ;)
2010/09/28 19:26:24
też mam buraczkową w garnku :)
też szczelam gafy i czuję się jak w ciąży :) co to może znaczyć? 2010/09/28 21:20:41
Mamo.smoka, jak dla mnie to jesien ;-)
Bjedronaa, no moj Facet na bob i kapuste by nie przystal ;-) Justmydelicious, a prosze bardzo! Malgosiu, wiadomo Babcie gora! Majanko, tez mi sie podoba kolor! Anna.Kaminska, ja moze niecodziennie, ale co drugi dzien ;-) Zaytoona, to tak jak ja! Nobleva, nic dziwnego, jesien :-) Viri, pfff ;-) Cezonia_wino_i_oliwki, zdrowa to chyba dobrze, no nie? :-) 2010/09/28 22:39:52
Ja tyż dodaję soku z cytryny dla koloru :)
I dla smaku odrobinę :) Ja tam będę drążyć to roztrzepanie... :
Gość: edyta, gw.simant.pl
2010/09/29 00:06:23
Ja też mam takiego 2 letniego brzdąca ktory uwielbia barszcz ale ja nie lubie jak mi cos w nim plywa wiec warzywa kroje na mniejsze części bez ziemniaków i potem je traktuje blenderem. Wychodzi gęsta zupa krem a ziemniaki gotuje osobno. Polecam
2010/09/29 08:57:13
Wiesz, moja koleżanka w ciąży też miała pociąg do buraków, których normalnie nie znosi. Jadła także śledzie z bitą śmietaną (posłodzoną :), więc buraki wydają mi się całkiem niewinne ;) A zachcianki chyba każdy ma, prawda? Zwłaszcza jeśli takie smaczne...
2010/09/29 11:28:52
Śliczne zdjęcia. A zachcianki trzeba miewać, czym byłoby życie bez zachcianek? ;)
Pozdrawiam 2010/09/29 15:31:23
Tutajnik, no to jestesmy dwie ;-)
Usagi-san, tez tak mysle! Ptasia, z tymi sledziami to dopiero szalenstwo! Edyto, fajny pomysl na zupe! Poleczko, wierz mi, nie ma po co :-) Gospodarnanarzeczona, coraz czesciej mam w domu domowe przedszkole... ;-) 2010/10/01 14:26:26
zrobiłam wczoraj i jestem zachwycona! kocham Twoje zupy, smakują jak mamine i są łatwe do zrobienia :)
2010/10/02 00:10:22
Dziekuje Bzu, takie komplementy niezmiernie podnosza mnie na duchu! pozdrawiam! :-)
|
|