|
Blog > Komentarze do wpisu
jesien czuc juz wszedzienie tylko w mojej kuchni, gdzie jak juz wspominalam kroluja jesienne szarlotki lub inne jablczane wypieki, ale rowniez na dworze... niby slonce jeszcze swieci, ale jest juz chlodno. niby nosze jeszcze wakacyjne trampki, ale apaszki sa teraz moja ulubiona czescia garderoby. niby jest zielono, ale coraz wiecej lisci zbieramy do zabawy z Kruszynkiem (wspominalam Wam juz, ze rosnie mi prawdziwy pasjonat przyrody?? ;-)) ![]() a dzis piatek... tradycyjnie na obiad fish&chips (raczej spolszczona wersja, bo ziemniaczane puree ;-)) lub nalesniki. dla tych, ktorym brakuje pomyslow jak je podac, moglabym wydrukowac wlasna ksiazke "1000 i 1 przepisow na nadzienie do nalesnikow" (tuz po pierwszej czesci serii "1000 i 1 przepisow na kurczaka" ;-)). u nas sie je po prostu duzo nalesnikow i roznorodnie. z farszem na slono i na slodko... dzis np. z musem z gruszek z dodatkiem imbiru. jutro zapraszam na inna wersje :-) //przepis na mus powstal bardzo spontanicznie, z tego, co pod reka, oraz z faktu, ze lubie musy, o czym juz wiecie plus z faktu, ze imbir z gruszkami lubia sie jeszcze bardziej, wiec nie szukajcie tu jakichs oryginalnych polaczen ;-)... ![]() mus z gruszek z imbirem (sloik ok. 250g) 8 malych gruszek kawaleczek swiezego imbiru lub imbir w proszku do smaku cukier do smaku (im slodsze gruszki, tym mniej cukru) soku z 1/2 cytryny kilka gozdzikow gruszki obrac, oddzielic ogryzki i pokroic na male kawalki. wlozyc do rondelka najlepiej z grubym dnem. podlac sokiem z cytryny i ewentualnie odrobina wody. dodac gozdziki oraz imbir (swiezy zetrzec na drobnych oczkach tarki). prozyc na malym ogniu, az gruszki sie rozpadna i powstanie mus, od czasu do czasu mieszajac. dodac cukier do smaku, jeszcze chwile prozyc razem. osobiscie lubie, gdy gruszki calkowicie sie nie rozpadna, tylko gdzieniegdzie zostaja male kawalki. taki mus mozna rowniez zrobic w wiekszych ilosciach i pasteryzowac. piątek, 15 października 2010, cuda.wianki
Komentarze
wanilia39
2010/10/15 20:49:06
smakowite...
2010/10/15 21:10:09
Jak ja lubię gruszkowy mus! Porywam ten przepis. Na dniach zrobię.
Dzięki! kuchennymidrzwiami.blogspot.com/ 2010/10/15 21:25:40
trampki i ja noszę nadal, a apaszki są moją ulubioną częścią garderoby obecnie też :) a jaką masz ulubioną? bo ja niebieską w czarne kocie/psie łapki (;
cudny mus! u mnie w domu w piątki zawsze są naleśniki, a ryba we wtorek :] 2010/10/15 21:32:12
Gruszka i goździki.. taaak to pyszne i pachnące połączenie! :))
Piękne, nastrojowe zdjęcia Cudawianko :)) Pozdrowionka:) 2010/10/16 00:29:28
także nadal wciągam trampki. ale już na podwójne skarpetki..
a apaszki? nie ma dnia, bym jakiejś nie założyła. co dzień inna. mus natomiast... perfekcja. idealna kompozycja smaków. 2010/10/16 08:00:20
Wianuszku zdjecie cudowne.... jesień ma swój urok, oj ma:) ..a i ja poproszę o ten wydruk z kurczakiem i naleśnikami:):)::) pozdrawiam ciepło i znikam do fryzjera robić sie na bóstwo:)
2010/10/16 10:07:13
To prawda, jesień jest już wszechobecna :) Coraz mniej liści na drzewach, oszronione wczesnym rankiem samochody, ostrzejsze powietrze i chęć na coraz cieplejsze potrawy z domieszką imbiru, który jest najlepszym rozgrzewaczem :) Mus do naleśników - rewelka :) A 1001 Wiankowych pomysłów, kupuję w ciemno ;D
2010/10/16 13:50:48
Dragonfly, fajny pomysl!
Szarlotku, rzeczywiscie imbir fajnie rozgrzewa! Asiejka, dziekuje! wiesz, ze ja jestem fanka Twoich zdjec! :-) Jolu, ojej zazdroszcze bycia bostwem! :-) Karmel-itka, ja tez lubie co dzien inna! Dorota, jest ;-) Kasiac01, nam smakuje :-) Zaytoona, idealne polaczenie ;-) Majanko, sle caluski :-* Viri, czyli widze, ze nalesniki nie tylko u mnie w modzie ;-) apaszke mam teraz taka ukochana we wzory ludowe (kwiaty). buziaki Kabamaiga, to w przeciwienstwie do nas ;-) Anna.Kaminska, mam nadzieje, ze bedzie smakowal! Wanilia, nam smakuje :-) |
|