|
Blog > Komentarze do wpisu
kazdy z nas ma swoja zmore z dziecinstwana przyklad Babe Jage, przez ktora nie mogl patrzec na pierniki bardzo dlugo ;-) moja zmora na pewno byla brukselka, na ktorej juz sam dzwiek nazwy uciekalam gdzie pieprz rosnie. na prozno tlumaczono mi, ze bruskelka jest zdrowa. zdrowa nie znaczy smaczna, no nie? ![]() i gdyby teraz popatrzec na mnie zajadajaca sie tymze warzywem, to pewnie nikt by nie uwierzyl, ze ta mala dziewczynka, co nie cierpiala brukselki to ja! a moze i ja lubilam, tylko nie tak podana jaka spoczywala na moim talerzu w czasach dziecinstwa? kto wie, moze przepis na brukselke w orzechach sprawilby, ze znacznie wczesniej bym sie z nia zaprzyjaznila?? w kazdym badz razie jest to przepis dzieki ktoremu dalam jej druga szanse i niezmiernie sie ciesze, ze to zrobilam! ;-) //przepis jest moja interpretacja przepisu jaki podala Polska Truskaweczka tutaj, klik klik ![]() bruskelka w orzechach (1-2 osoby) 250g brukselki 2 lyzki masla garsc zmielonych orzechow wloskich lub laskowych lyzeczka miodu 1/2 lyzeczki skorki startej z cytryny sol brukselke ugotowac w osolonej wodzie do miekkosci. wieksze glowki mozna przecieciac na pol. na patelni rozgrzac maslo. wrzucic tam ugotowane brukselki i smazyc na lekko rumiano. dodac skorke z cytryny, zmielone orzechy oraz polac miodem. wymieszac. posolic odrobine i smazyc razem, jeszcze chwile. podawac natychmiast do obiadu jako dodatek. a z czym smakuje taka brukselka?? np. z porcja ziemniaczanego puree i kotletem w panierce z orzechow, o ktorych pisalam notke wczesniej, klik klik. polecam! :-) czwartek, 11 listopada 2010, cuda.wianki
Komentarze
wiosenka27
2010/11/11 10:03:23
Mam dokładnie tak samo. Wszystkie moje zmory przeobraziły się i w dziwny sposób stały się pysznymi daniami:)
2010/11/11 10:06:13
Cudawianko! Piękne zdjęcia - nie sądziłam, że brukselka może być aż tak fotogeniczna:)
Ja od dziecka ją uwielbiałam i cudnie, że o niej piszesz, bo ostatnio zupełnie o niej zapominam:) Musze szybciutko zrobić Twoją wersję! Pozdrowienia serdeczne! 2010/11/11 10:07:11
Cudawianku! Jakie piękne fotki :)
Oj nie szalałam za brukselką, nie szalałam. Ale najgorzej to było z mięsem :P Wygląda pysznie! serdeczności M. 2010/11/11 10:43:58
Nie no ta brukselka wygląda mega smacznie...aż by sie chwyciło jedną:) chyba muszę kiedy ją ta zrobic...moze przekonam się do niej jeszcze bardziej...bo jak do tej pory laduje w zupach:) pozdrawiam ciepło Wianuszku:)
2010/11/11 10:51:46
Slicznie sfocona ta kapustka i wiesz co???wlasnie u mnie lezy w lodowce paczka jej i tez tak mi orzechy do niej po glowie chodzily,a teraz to juz na pewno tak zrobie :)
Usciski :) 2010/11/11 11:33:20
O tak brukselka była też moją zmorą. Teraz tez nie pałam do niej uwielbianiem ale to moze dlatego ze jadłam taką zwykła gotowaną. Załoze sie ze w twojej wersji by mi posmakowała ;)
2010/11/11 11:46:42
Moja zmora byly warzywa. Wroc: nie "byly", w wiekszosci nadal sa. Przekonuje sie powoli do niektorych z nich, odkrywam ogorki, pomidory, salate. Ale kapusta chyba na zawsze pozostanie na liscie rzeczy niejadalnych.
O, i rodzynek nie znosilam jak diabel swieconej wody. Nawet z sernika wydlubywalam. A teraz? Zajadam sie nimi, az sie uszy trzesa. 2010/11/11 12:48:04
O, Cudawianko, jak ja lubię brukselkę! Wspaniały ten pomysł z orzechami, ciekawa jestem tego połączenia.
A wiesz.. ja chyba nie miałam zmory dziecinstwa jesli chodzi o jedzenie, bo każdą zieleninę uwielbiałam zawsze :)) Jedynie co to tłustego mięsa nie lubiłam i nie lubię nadal hyhy;)) Buzia:* 2010/11/11 13:08:36
Majanko, no to masz zmore w postaci tlustego miesa Kochana! ;-)
Maggie, a wiesz, ze Kruszyn uwielbia rodzynki, tak jak ja kiedys?? :-) p.s. jak sie polubilas z rodzynkami to moze kiedys i z czyms innym :-) Emma, nie dowiesz sie jak nie sprobujesz! polecam! Gosiab, namawiam w takim razie :-) Jolu, a wiesz, ze ja do zup nie daje brukselki nigdy? moze to zmienie. do jakich np.?? Maya, kapustka?? hmmmm... ja ja chyba zawsze lubilam :-) a lubisz teraz?? Monisiu, ja akurat bylam miesozerna zawsze ;-) Kucharnio, to sobie przypomnij w tej wersji, polecam! :-) Wiosenko, moje jeszcze nie wszystkie, ale powoli sie to zmienia ;-) 2010/11/11 13:27:34
mówisz? bo ja się nadal boję odważyć... no nic jak wrócę do łodzi to kupię a jakiś obiad i spróbujemy ;)
2010/11/11 13:34:38
lubie brukselke, i w takiej wersji jaka propunujesz to musze sprobowac, bo narobilas mi smaku:)
2010/11/11 13:54:27
Dalej nie lubię kapusty kiszonej, chociaż jak podadzą to zjem. Uwielbiam natomiast bigos. A w sumie to jest baaardzo niewiele potraw przeze mnie nie lubianych. Wspomniana już kapusta, krupnik, kawior, surowe ostrygi i jajecznica z mąką.
2010/11/11 14:40:31
Oj, a ja bardzom lubię brukselkę. A ten pomysł jest fajny i coś innego niż zawsze. Wypróbuję.
2010/11/11 15:14:52
a moja zmora to jabłecznik... dasz wiarę? :)
a brukselka to jakoś mnie dziwnie w zęby gryzie...:-)) 2010/11/11 15:49:52
bardzo podoba mi się ta wersja brukselki.
mm... miękka brukselka z cząsteczkami chrupiącymi. 2010/11/11 17:39:37
Ale fajnie, Cudawianko, ze zrobiłaś! no i powiem Ci jedno - jezeli w tej wersji brukselka Ci posmakowała, to w kazdej ją polubisz. Wg mnie ta uwypukla jej intensywny smak, który nie zawsze smakuje wszystkim.
Gorąco polecam Ci moją najukochańszą brukselkę kremową - wyglada niepozornie, ale jest obłędna, serio. pozdrowienia ciepłe! :) 2010/11/11 18:21:10
ja lubię brukselkę, ale coś mi się wydaje, że w tej wersji mogłabym ją nawet pokochać :)
2010/11/11 19:26:08
Kiedyś tam czytałam, że brukselka nie jest lubiana przez dzieci z powodu owej goryczki i podobno nie jest też dla dzieci zalecana. Ja jednak brukselkę uwielbiałam od zawsze. :-) Zmrorami mojego dzieciństwa były gotowana kiełbasa, ryż w zupie pomidorowej i kasza gryczana. ;-))
2010/11/11 19:41:11
Fajny pomysł! U mnie nigdy nie jadło się brukselki, a teraz też nie jestem smakoszem. Pamiętam, że jako dziecko nie lubiłam jajek na twardo, ogórków kiszonych, kotletów mielonych, a teraz się zajadam...
2010/11/11 21:27:22
A ja brukselki nie jadam nadal :) Zmorą, którą przezwyciężyłam jest szpinak.
2010/11/11 21:41:19
Brukselka! Dla mnie też była zmorą. Do dziś mam pewien problem z jej zjedzeniem. Mam wrażenie, że brukselka pokazana na zdjęciu mogłaby mnie przekonać do jej zjedzenia. A może kiedyś zrobię muffiny z brukselką ... ktoś już takie kiedyś zrobił ?
2010/11/11 23:37:43
W takiej brukselce, to chyba każdy by się zakochał!
Moją zmorą z kolei był szpinak. Dopóty, dopóki pierwszy raz go nie spróbowałam. Od wtedy kocham miłością wielką i gwałtowną. ;)) 2010/11/12 18:37:51
brukselka? ta malutka zmorą? nie może być - dobrze że przywróciłaś ją do łask :))
2010/11/12 20:00:45
Ja do tej pory brukselki nie trawię :)
Moja zmora były włosy pływające w zupie - por! I jeszcze wszelkiego rodzaju fafrocle zielone: pietruszki, szczypiorki, koperki w zupie. Dzielnie je wybierałam łyżką i mój talerz zawsze naokoło był utytłany w zielonym. 2010/11/13 13:55:51
O mamo..jakie fajne połączenie! Nigdy bym na taki pomysł nie wpadła :) Muszę koniecznie wypróbować, bo brukselkę lubię i nigdy nie była ona moją zmorą ;)
2010/11/14 17:22:20
Wlasnie sie delektuje ta brukselka,zdecydowanie mi smakuje z tymi orzechami na maselku-po prostu jako samodzielne danie na kolacje :) -pycha
Usciski :) 2010/11/14 20:07:50
Lubię brukselkę z dwóch powodów. Bo jest smaczna. I zdrowa - jak ja jem, to czuje jak te witaminy wygładzają mi twarz i zaraz jakaś taska młodsza jestem. :-)
2010/11/14 22:35:17
Dragonfly, hahahaha, ale sie usmialam... ;-)
Gosia, ciesze sie, ze smakuje! Wedelko, no popatrz! a moja byla i to jaka! a co bylo Twoja zmora?? Usmeicham-sie, hahahaha... a jak jest teraz?? wciaz masz zielony talerz naokolo?? Tylkosprobuj, prawda?? tez tak mysle! Zaytoona, to zmora Faceta, ktorej nie moge oduczyc do dzis! :-) Smacznymuffin, chyba nie... :-) Kabamaiga, to moze skusisz sie na te brukselke, co?? Mania, no pewnie! kazdy lubi co lubi! :-)) Mikimama, no wlasnie to jest fajne, ze gust sie zmienia... Krokodyl, ryz w pomidorowej?? ojej! ja zawsze lubilam pomidorowa w kazdej postaci! :-) Magdok, mmm... kochliwa jestes ;-) Vespertinee, mam ja na oku!! buziak Myniolinka, jakos nie moge dac wiary... Magdi29, polecam! Maya.d, jajecznica z maka?? pierwsze slysze!! Kulinarnespotkania, sprobuj! polecam! Viri, czekam z niecierpliwoscia! :-)) 2010/11/15 09:23:36
Wianuszku ja najczęściej dodaję do jarzynowej::) pozdrawiam Cię ciepło:)
2010/11/15 10:15:59
No widzisz, ty nawet o tym nie słyszałaś. Ale nie martw się nic nie tracisz. Dosłownie staje w gardle i rośnie. :P
2010/11/15 14:19:57
No niestety dla mnie to nadal zmora ;) Nie lubie smaku brukselki, jej zapachu, trudno mi sie zmusic do zjedzenia jej... Sama z wlasniej nieprzymuszonej woli nigdy wiec jej nie przygotowuje niestety ;)
Pozdrawiam! 2010/11/15 15:24:07
Bea, no trudno, a ze jesz duzo warzyw, co widac u Ciebie na blogu na kazdym kroku, nie bede namwiac ;-)))
Maya.d, hehehhe... Jolu, aha, dobrze wiedziec :-) |
|