Blog > Komentarze do wpisu

niesamowity dar opowiadania historii

posiada moja Babcia. albo nie. albo historia jaka wplotla sie w jej zycie jest tak niesamowita, ze sluchanie jej to jak czytanie dobrej powiesci. jedno jest pewne. Babcia zawsze umiala pieknie opowiadac. i Babcia przezyla tak wiele, ze opowiadac jest o czym...

i wlasnie dzis chcialam ja powspominac, lacznie z przysmakami, jakie nam przyrzadzala, gdy jako wnuczki wpadalismy do jej domu spragnieni babcinych historii i ... jedzenia! jak to napisal kiedys w szkolnym wypracowaniu moj brat (wtedy lat 8): "kocham moja babcie za (... - tu wymienil mnostwo roznych powodow) oraz za to, ze u niej zawsze najem sie do syta!" :-)

swiete slowa! ;-)



no wlasnie, bo Babcia zawsze gotowala, tak, ze czlowiek najadal sie do syta. a, ze ja wtedy bylam mala, krucha dziewczynka, jedzaca jak wrobelek, srednio lubowalam sie w babcinych przysmakach. pozniej odkrylam rowniez dlaczego. Babcia gotowala jak dla mnie zbyt tlusto. tak widocznie nauczylo ja zycie. tlusto, tresciwie, do syta.

jak juz nieco doroslam, potrawy te jednak zaczely mi smakowac. na przekor modzie, ze teraz wszystko w wersji "light". niektore z nich po prostu uwielbiam! zreszta sami widzicie, jak czesto w brulionie nie odmawiam sobie kalorycznych potraw. coz, to moze "wina" Babci? ;-)

i wlasnie dzis taka potrawa. najprostsza z najprostszych. moja Babcia jadala ja w biednych czasach wojny. moja Mama w biednych czasach prl, a my jadamy ja teraz, choc dzis wcale tak biednie nie jest... z sentymentu oraz z tego powodu, ze takie jedzenie po prostu lubimy!


ziemniaki na talerzu w calej swojej krasie, tyle ze ugniecione z maka. czyli: prazoki (gdzieniegdzie nazywane prazuchami). u nas koniecznie podane z wytopionym boczkiem, miseczka mizerii i szklanka maslanki. powrot do dziecinstwa na calego!

ostatnio podala je tez Viridianka (przy okazji robiac niesamowicie mily dla mnie wpis, gdyz pochodze wlasnie z opisanego przez nia regionu), tutaj, tyle ze podsmazane, czego ja nie robie, bo nam smakuja jednak w wersji najprostszej.


//przepis wlasny, metoda prob i bledow oraz skrawkow pamieci, jak robila to Babcia



prazoki
(dla 2-4 osob)

750g ziemniakow
1/2 szklanki maki

ponadto:
mizeria, wytopiony boczek do podania z prazokami i szklanka maslanki

ziemniaki obrac. ugotowac w osolonej wodzie. kiedy sa juz prawie miekkie, zmniejszyc ogien, odlac wode, ale pozostawiajac troche (tak okolo 1/2 szklanki), posypac gotujace sie ziemniaki maka i przykryc. dokonczyc gotowanie, tak okolo 10-15 minut.
po tym czasie utluc je tluczkiem. dosc dlugo, az maka calkowicie polaczy sie z ziemniakami, tworzac kleista mase. wykladac na talerz i podawac z wytopionym boczkiem, miseczka mizerii oraz szklanka maslanki.


tym przepisem dolaczam do akcji "gotujemy po polsku" nad ktora patronat przejal serwis "z pierwszego tloczenia.pl" oraz Irena&Andrzej:





rok temu jedlismy:

brokulowy krem z feta
z palmierami z cebula i serem


a jutro ciag dalszy opowiesci o Babci... :-)
czwartek, 04 listopada 2010, cuda.wianki

Komentarze
2010/11/04 13:32:42
ja też mam piekne wspomnienia z wizyt u babci :) na samą myśl robi mi sie gorąco w sercu :) takich prażoków nie robiła za to dodatek maślanki do ziemniaczków w plastrem masła i koperkiem pamietam doskonale :) pozdrawiam
-
2010/11/04 13:51:10
Babcie juz tak mają, ze z ich ust płyną najpiękniejsze opowieści:). ja kochałam babciny krupnik... i choćbym rok w kuchni siedziała i dzień w dzień krupnik gotowała nie umiem odtworzyć tego smaku:( ...szkoda, że tak często babć już z nami nie ma:( ...
Ale czy są czy już odeszły to mamy zwiazane z nimi piękne wspomnienia - wspomnienia słów, zapachów i smaków:)
pozdrawiam Wianuszku i buziak dla Kruszynka wielki:):)
-
2010/11/04 13:56:42
Uwielbiam to danie i też robiła jej moja babcia! Potem mama, a teraz i ja! :-)))
-
2010/11/04 14:02:05
Tak pięknie o swojej babci pisałaś, aż szkoda, że post się już skończył. No ale ciąg dalszy nastąpi:), będę wypatrywała następnego postu z niecierpliwością. Bardzo lubię takie opowieści.
Jeżeli chodzi o moją babcię i jej gotowanie to przede wszystkim mielone kotlety, własnoręcznie kiszona kapusta, no i galaretka z czerwonej porzeczki. Pamiętam te niepowtarzalne smaki do dzisiaj, a babcia już 30 lat jak nie żyje.
Pozdrawiam serdecznie:)
-
2010/11/04 14:17:08
u mnie w domu nazywamy to "psiochą" ;). Uwielbiam tak podane ziemniaki :)
-
2010/11/04 14:44:28
bardzo ladnie napisalas:) a takie jedzonko tez mi sie kojarzy z babcia:)
-
2010/11/04 15:19:21
Babcia nauczyła mnie większości tego, co wiem o kuchni.
Ostatnio jednak u mnie się zmieniło. Teraz to ja chodzę do babci, żeby opowiadać jej o tym, co widziałam, co przeżyłam, czego doświadczyłam. Staram się też przynosić jej różne smakołyki: a to różany cukier od Ewelosy, a to lokum prosto z Turcji, własnoręcznie zrobione sushi, świąteczne pierniki. Niekiedy coś dla niej gotuję, jak na przykład zupę z soczewicy.
Takich ziemniaków nie jadłam jeszcze, zapytam babci, może sobie ugotujemy.

Pozdrawiam
-
2010/11/04 15:48:20
Słyszałam o tej potrawie wielokrotnie i wiem, że musi być smaczna :) Coś w tym jest, że babcie odgrywają ogromną rolę w kształtowaniu naszych smaków. Ja też mam największy sentyment do tych babcinych dań z dzieciństwa :) Pozdrawiam Wianuszku!
-
2010/11/04 16:44:25
Jak ładnie podane, smakowicie wygląda. A ja takiej potrawy jeszcze nigdy nie jadłam. Z chęcią bym u Ciebie skosztowała :)
Pozdrowienia:*
-
2010/11/04 17:20:09
Babcie to skarb nad skarby a takie wspominanie jest takie urocze :) Potrawę znam i czasami daję się jej skusić :)
-
2010/11/04 19:12:14
babcie to skarb nad skarbami :) Ale w jednym się nie zgadzam, jak dla mnie nadal jesteś kruchą dziewczynką:)
Co do ziemniaków, to koniecznie muszę takich spróbować, a że jestem ziemniaczara straszna, to zrobię to bardzo chętnie i pewnie niedługo;))) Pozdrawiam!
-
2010/11/04 20:47:44
Nigdy nie spotkałam się z takim przepisem, ale myślę, że taka wersja ziemniaków by mi zasmakowała, a jeszcze bardziej spodobała się Dziadkom, którzy sadzą chyba najlepsze w okolicy ziemniaki i są ich wielkimi wielbicielami. :)

Pozdrawiam!
-
2010/11/04 20:59:36
U nas kulasza :)
Super, że i u Ciebie znana! Jak najwięcej takiej sentymentalnej kuchni!
:)
M.
-
2010/11/04 21:00:09
Muszę wypróbować koniecznie! Wygląda przepysznie!
-
2010/11/04 21:07:01
bardzo miło się czytało i oglądało :)
czekam na dalszy ciag opowieści
-
Gość: , dynamic-78-8-216-107.ssp.dialog.net.pl
2010/11/04 21:15:08
NIE WIERZĘ!!!!
Wczoraj do biura przyszła siostr koleżanki i mówiła o DZIADACH z ziemniaków, mówiąc podała identyczny przepis jak Ty tutaj. Cały dzień ślinka mi ciekla i muszę w końcu to cudo spróbować!!!
A może to Ty byłaś ;)
Ola-Łagów
-
2010/11/04 22:00:07
Po prostu pycha! Smak dzieciństwa. Właściwie - to czemu nie miałabym sobie tej potrawy przypomnieć?
-
2010/11/04 22:09:16
chyba wszystkie Babcie mają coś takiego, że u nich lepiej smakuje i można się najeść do syta. ja też za to lubię moją Babcię :)
-
2010/11/04 23:02:45
Akrimeks, pewnie tak! i chwala im za to! :-)
Waniliowybloganny, no wlasnie, czemu? ;-)
Ola-Lagow, nie to nie bylam ja ;-))
Dorota20w, juz jutro :-)
Beatko, serio? a ja myslalam, ze to malo fotogeniczne danie :-)
Moniko, no rzeczywiscie, ale gapa ze mnie! u Ciebe to jest kulasza!!!
Zaytoona, no to masz fajnych Dziadkow, sadza ziemniaki, najlepsze w okolicy... hmmmmm... :-)
Atinko, to tak jak ja, ziemniaczara i krucha ;-)
Szarlotek, dokladnie babcie rzadza! :-)
Majanko, nie klam, przeciez nie lubisz ziemniaczkow ;-) u mnie na pewno by Ci smakowalo!
Komarko, jestem ciekawa zatem Twoich smakow...
Usagi, ja niestety swoja widze tak rzadko... jestes na serio fajna wnuczka!!
Kulinarnespotkania, no i z siedzacym przy stole Dziadkiem! :-)
Bjedronaa, o psioszce jeszcze nie slyszalam :-)
Annas1964, ja bym z checia te galaretke zjadla! :-)
Dragonfly, o widzisz! to trafilam! :-)
Jolu, ales Ty to pieknie napisala!
Piegusek, swietne danie! niby tanie, proste, a w tej prostocie tak pyszne! ja do dzis tak jadam mlode ziemniaki! :-)
-
2010/11/05 00:23:11
Moja Babcia na szczęście żyje i bardzo ją kocham.
Zawsze stoi u niej garnek z czymś dobrym "żeby sobie dzieci pojadły".
Moja Babcia lubi eksperymentować, z chęcią czyta "Kuchnię"albo książki jakie jej podsunę i zawsze mi mówi "To ugotuj to albo to.." Ostatnio smakowała jej minestrone z winem jakie zrobiłam:) (a jest straszną fusytką jak je to z ogródka). Problem jest tylko z dostępnością niektórych produktów bo mieszka na wsi
Też chcę być taką babcią kiedyś!:)
-
2010/11/05 08:16:02
Cuda.wianku.. uwielbiam do Ciebie zaglądać :) U Ciebie zawsze tak ciepło i rodzinnie :) Ja niestety nie mam takich wspomnień. Dziadków nie znałam, odeszli zanim ja przyszłam na świat, a babcie niestety już daaaawno temu nas opuściły :( I mimo że wspomnień kulinarnych nie mam właściwie żadnych, to te które udało mi się zachować w pamięci, są dla mnie bezcenne :)
-
2010/11/05 12:09:24
Milk_chocolate84, bardzo mi milo! :-) mam nadzieje, ze wlasnie tak jest, jak piszesz :-) a wspomnienia zawsze bezcenne!
Atria, fajna masz Babcie! :-)) pozdrawiam Was obie!
-
2010/11/05 14:12:44
musze przyznac,ze pierwszy raz widze taki przepis ...ciekawe nie powiem... a Babcia super!
-
2010/11/05 16:14:02
Mnie tez babcine jedzenia kojarzy sie jedzeniem tresciwym :)
Moje dwie babcie gotowaly ta potrawe i u nas nazywa sie porka (jedna babcia z Mazowsza, druga z kieleckiego:). Moja mama nigdy nie gotowala, bo jej kojarzy sie z 'biednym' jedzeniem ale ja lubie czasem (szczegolnie o tej porze roku) cos takiego tresciwego, ziemniaczanego, choc moj M narzeka ze to za ciezkie nawet jak jest bez miesa :)
-
2010/11/05 20:46:04
a u Ciebie prażoki jak puree wyglądają :))
choć pewnie tak jak różne są dla prażokow nazwy tak i wygląd mogą mieć u każdego inny :) ważne że są pyszne.
Durszlak.pl