|
Blog > Komentarze do wpisu
uwaga! grozi spadnięciem z krzesła ;-)ja sama pewnie też bym spadła, ale jakoś się trzymam ;-) sęk w tym, że jeszcze jakiś czas temu nie cierpiałam koperku, potem przyszła pora na pulpety koperkowe (klik klik), które spowodowały, że poznałam się z nim bliżej, a teraz... no proszę, jadam ze smakiem zupę koperkową! (i powiedzcie, że ludzie się nie zmieniają, a w tym przypadku ich gusta...) tak, tak, tę samą koperkową, na której widok u swojej wtedy jeszcze nie-teściowej dostawałam białej gorączki i wymyślałam milion powodów, żeby jej nie zjeść! ![]() nie wiem, może to i tak jest?? dzięki własnym dzieciom przypominamy sobie smaki, którymi katowali nas dorośli, bo to ZDROWE!! ja np. na nowo odkryłam kaszę mannę, bez której wyjadania z kruszynkowej miseczki nie wyobrażam sobie żadnego wieczoru ;-) a teraz gotuję dla niego koperkową i... sama z chęcią ją zjadam... normalnie tylko spaść z krzesła ;-) //przepis podpatrzony u Teściowej. koperkową można zrobić na rosole, zamiast tradycyjnie zamieniać wczorajszy rosół na pomidorową. a jeśli nie mamy rosołu oto przepis włączając gotowanie wywaru... w mojej wersji jest dużo marchewki i mięsa, bo tak lubi Kruszynek, a on tu czasem rządzi ;-) ![]() zupa koperkowa (okolo 2l zupy) 2 duże udka kurczaka 3 marchewki 1 por mały kawałek selera 2 pietruszki 1 ząbek czosnku ziele angielskie, liść laurowy, kilka ziarenek pieprzu sól, pieprz pęczek świeżego koperku (u mnie 40g) śmietana do zabielenia na kluski lane: 1 jajko 5 czubatych łyżeczek mąki udka zalać wodą, tak, żeby je zakrywały (u mnie okolo 3 litrów wody). posolić. zagotować. zebrać burzyny. następnie zmniejszyć ogień i gotować tak, żeby tylko "pyrkało" około 1h i żeby jak najmniej wody wyparowało w czasie gotowania. po tym czasie obrane i pokrojone warzywa: marchewki, pietruszki, seler i por włożyć do garnka z mięsem. dodać liść laurowy, ziele angielskie, kilka ziarenek pieprzu oraz czosnek. gotować na bardzo małym ogniu kolejną godzinę. pod koniec gotowania wyjąć mięso i warzywa z zupy. marchewkę pokroić w talarki, a mięso rozdzielić na drobne części. przygotować ciasto na kluski lane. jajko rozbełtać w kubeczku widelcem. dodać mąkę i energicznie wymieszać łyżeczką (2-3 minuty), żeby nie było grudek. zupę doprawić solą i pieprzem. przecedzić przez sitko (jak rosół). kilka łyżek zupy odlać do kubka i wymieszać ze śmietaną. resztę gotować na małym ogniu dalej, następnie dodać pokrojony drobno koperek. doprawić solą i pieprzem. chwilę razem pogotować, po czym wlać ciasto na kluski lane cienkim strumieniem. odczekać chwilę, aż wypłyną na powierzchnię, następnie wymieszać zupę. zabielić przygotowaną śmietaną. wymieszać. do zupy włożyć przygotowaną marchewkę i mięso. wyłączyć gaz. rozlać na talerze. rok temu: wtorek, 30 listopada 2010, cuda.wianki
Komentarze
mikimama
2010/11/30 13:41:19
Gratuluję, że nastąpił przełom! A Kruszynek lubi?
2010/11/30 13:42:48
ja mam wiele takich rzeczy których kiedyś nie znosiłam a teraz bardzo lubię :) Faktycznie to jednak junior sporo zmian w moich gustach dokonał ;)
tymczasem częstujemy się zupką bo ja i junior ją po prostu kochamy :) 2010/11/30 13:43:04
oj i to jak! on generalnie lubi zupy, choc ostatnio chce jesc sam co mnie przeraza ;-))) ale oczywiscie tez napawa duma!
2010/11/30 13:45:08
No mało z krzesła nie spadłam na wiadomość,że nie lubiłaś koperku! Nie do uwierzenia...
Szczęśliwie,że się polubiliście. Twoja koperkowa tak mnie kusi,że chyba jutro będzie u mnie na obiad. kuchennymidrzwiami.blogspot.com/ 2010/11/30 13:54:22
Pamiętam to wylizywanie kaszek po dzieciach :) A koperkową lubię i to bardzo. Koperek zresztą co lato jest u nas mrożony w słoiczkach, żeby nie zabrakło aż do wiosny.
2010/11/30 14:02:05
Nie ma to jak młode ziemniaczki z koperkiem. Ale i zupę też lubię.
Koperek jak każda zielenina ma mnóstwo witamin i minerałów. Trzeba go jeść jak najwięcej. 2010/11/30 14:24:50
ja tez spadłam z krzesła na wiadomość,ze NIE lubiłas koperku.Ja sobie bez niego zycia nie wyobrażam-moja córeczka tez....A zupka wygląda smacznie:)
2010/11/30 15:00:42
Mam podobnie :) gust kulinarny bardzo się zmienia, smaki też. Sama niedawno robiłam zupę koperkową, a nie pamiętam nawet, kiedy sam koperek jadłam :).
2010/11/30 15:27:30
moje gusta kulinarne też ewoluują i to z roku na rok. koperku jako dziecko bym nie tknęła. teraz uwielbiam (nawet na parapecie u mnie rośnie). myślę, że po prostu do pewnych smaków trzeba dojrzeć - ja jeszcze pare miesięcy temu nie uwierzyłabym że zacznę jeść szpinak i pokocham go wielką miłością
2010/11/30 15:35:15
U nas koperkowa cieszy się niezmiennie powodzeniem Tylko w innej wersji, z ryżem Dla odmiany wypróbuję z tymi kluseczkami, wygląda pysznie!
2010/11/30 15:55:00
Tez mam na swoim koncie kilka takich rewolucji smakowych (np. kaszanka czy placki ziemniaczane)!
A koperkową często gotuje moja mama, może mamy tak mają:) Pozdrawiam serdecznie, MZ 2010/11/30 18:14:21
Dobrze, że polubilaś koperkową, bo to pyszna zupa . Wpraszam się do Ciebie :)
2010/11/30 18:15:29
Ostatnio i ja polubiłam się z koperkiem, którego wcześniej nie znosiłam. Za zupą i sosem koperkowymi przepadam! Może i na pietruszkę przyjdzie czas?... Choć i tak ani jednego, ani drugiego w najbliższym czasie do rosołu nie dodam. ;))
Pozdrawiam! 2010/11/30 18:57:34
to prawda smak się zmienia
Mój siostrzeniec 3 lata temu jadł 3 produkty na krzyż , a teraz lubi chyba prawie wszystko :P p.s ja koperek bardzo lubię i to od zawsze :D 2010/11/30 20:54:57
Koperkowa? Ja się z nią baaaardzo lubię :) Najlepiej jeszcze z klopsikami :)
2010/11/30 20:58:48
oj tak gusta i smaki się zmieniają :)
ja przez większość życia nie lubiłam żółtego sera, ale teraz już mi przeszło ;) a taka zupka pycha :) 2010/11/30 21:16:03
Ja chyba wieki takiej zupy nie jadłam, a ja uwielbiam wszystko co ma zieleninkę :)
Piekne zdjecia. Uściski:** 2010/11/30 22:37:10
Uwielbiam koperek i koperkową!
:) Kochana GRATULUJĘ wywiadu w GP (jak zwykle jestem spóźniona) i bardzo mnie cieszy że poruszyłaś wiadomy temat chociaż ten kto winien i tak nie zrozumie. Pozdrowienia! 2010/12/01 09:09:34
narobilas mi ochoty na taka zupke koperkowa... mniam:)
a to ze gusta i smaki sie zmieniaja, to jest czysta prawda, bo ja kiedys nie lubilam barszczu ukrainskiego, a teraz nie moge sie nim najesc:)
Gość: GadKa, 095160091175.siedlce.vectranet.pl
2010/12/01 09:57:14
hehe, koperkowa... jak byłam mała uważałam, że szkolna stołówka podaje najlepszą koperkową na świecie, dlatego kazałam mojej mamie pójść na przeszkolenie do pań z okienka aby mieć taką właśnie zupę w domu. Mama poszła:) Nauczyła sie ją przygotowywać, a gdy przerosła mistrzynie, pewnego dnia odnioslam pełen talerz koperkowej i do zdziwionych pań z okienka powiedziałam:
- moja mama lobi lepsą! Tą historię opowiadamy sobie do dziś, a mama do tej pory robi najsmaczniejszą koperkową ever :) 2010/12/01 13:24:42
GadKa, hahahaha! swietna historia!! :-))
Kulinarnespotkania, barszcz ukrainski... pychota! :-) Misbasia, ;-) Polonia, a moze jednak?? zobaczymy ;-)) Emma01, czas nadrobic! Majanko, tylko nie wszystko co ma krewetki... ;-) Chantel, sera?? jejku, nawet na tostach?? ;-) Zemifroczka, z klopsikami? hmmm... musze pomyslec nastepnym razem :-) Flusso, szczera prawda! Margot, ciekawe jak Krusyzn bedzie jadl, poki co nie jest zle... ;-) Zaytoona, z pietruszka tez musialam sie polubic ;-) Grazynka, nie ma sprawy, miejsce zawsze gotowe! MZ, no wlasnie mamy tak maja ;-) Beatko, czyli rzeczywiscie mamy tak maja ;-)) Panna_Malwinna, na parapecie?? hmmm... dobry pomysl! mysle, ze i u nas przyjdzie pora na szpinak, juz chyba nawet przychodzi... Turlaczek, no i chyba dobrze, ze gusta sie zmieniaja! Chrupka77, hahahaha... lepiej juz nie spadaj ;-) Sokomaniak, swiete slowa! Kabamaiga, ja jeszcze nie wylizuje, bo Kruszyn sam mnie czestuje ;-) Anna.Kaminska, w takim razie smacznego! 2010/12/01 15:05:36
E tam, po co od razu spadać? Dojrzałaś do koperku po prostu ;))
U nas też w potrawach zawsze dużo marchewki musi być, zazwyczaj daję więcej niż jest podane w przepisie, bo Krystianek bardzo ją lubi. A jak można było usłyszeć na filmie z naszego wspólnego gotowania, to on jest w naszej kuchni szefem i on tutaj rządzi :)) Te chłopaki to lubią sobie porządzić, nie? 2010/12/02 23:13:03
Ja jako dziecko nie lubilam koperku(i buraczkow i kalafiora) ale pozniej sie z nimi przeprosilam.Nie cierpialam tez oliwek a teraz wyjadam garsciami ze sloika..hmm..
2010/12/12 15:08:41
A tak! Pod koniec gotowania wrzucasz przyprawione surowe klopsy i gotujesz. U mnie było jeszcze z mleczkiem kokosowym :)
O tu: belkoty.blogspot.com/2010/03/odwilz-czyli-na-pohybel-bieli.html
Gość: e-migotka333, 81.190.126.8*
2010/12/16 14:12:46
właśnie zajadam :-D
zamiast lanych klusek dałam makaronu typu muszelki (gnocci Lubelli) Pychotka Miła odmiana od pomidorówki (oczywiście na rosole) |
|