Blog > Komentarze do wpisu

czy to tylko mnie tak szybko czas leci??

ledwo pisałam posta rozpoczynającego grudzień, a tu już prawie połowa i do Świąt już tak blisko...

jejku!!



rok temu o tej porze jedną nogą byłam już prawie w samolocie do PL. nie mogłam się doczekać jak zobaczę Mamę, której niespodziankę robiliśmy przylatując do rodzinnego domu na Święta! byłam też pełna (niepotrzebnie!) obaw, czy Kruszyn nadaje się na podróż samolotem. nadaje się lepiej niz ja ;-)

a w tym roku?? przypominam sobie przepis na kulebiaka (tutaj, klik klik), pijam miętową czekoladę (klik klik), piękę w końcu pierniczki (o tym już lada dzień) i wreszcie szukam przepisu idealnego (dla mojej rodzinki) na wigilijny barszczyk... to ostatnie chyba mi się właśnie udało!


//wywar na bazie przepisu ze starej książeczki "zupy" z kilkoma modyfikacjami, reszta ja sama na bazie porad Mamy (telefonicznych ;-))



postny barszczyk czerwony
(około 1,5l)

na wywar:
1 duża cebula
4 średnie marchewki
2 średnie pietruszki
2 ząbki czosnku
kawałek selera
1 por
kilka ziarenek pieprzu w kulkach, kilka ziarenek ziela angielskiego, listek laurowy, kilka goździkow, sól, pieprz, majeranek, odrobina cukru (opcjonalnie)
4 suszone grzybki
2 łyżki masła

ponadto:
750g ugotowanych buraczków
sok z cytryny

buraczki ugotować. zetrzeć na tarce na dużych oczkach.
włoszczyznę wraz z cebulą obrać i pokroić. na patelni rozgrzać masło, wrzucić tam warzywa i podsmażać przez 10 minut, mieszając. przełożyć do dużego garnka i zalać 6-7 szklankami wody. doprowadzić do wrzenia, następnie zdjąć burzyny, dodać czosnek, grzybki i przyprawy: sól, pieprz w kulkach, ziele angielskie, listek laurowy, goździki, po czym gotować na bardzo małym ogniu pod przykryciem około 2 godzin*.
po tym czasie włożyć do wywaru starte buraczki. gotować chwilę razem, następnie dodać odrobinę soku z cytryny, doprawić solą, pieprzem, cukrem (opcjonalnie) i majerankiem, gotować jeszcze ze 2 minuty i wyłączyć gaz.
odcedzić barszczyk. podawać posypany majerankiem z uszkami lub do popicia pierogów, kulbiaków czy krokietów.

*przygotowany tak i odcedzony wywar można trzymać w lodówce do 3 dni, a zamrażarce do 6 tygodni.

p.s. taki barszczyk smakuje najlepiej na drugi dzień.
to duży plus, gdyż nie trzeba go gotować na ostatnią chwilę.
już jutro zaserwuję do niego francuskie serowe ciasteczka,
które powstały z resztek ciasta francuskiego po kulebiaku... zapraszam!



rok temu zajadaliśmy się:
sobota, 11 grudnia 2010, cuda.wianki

Komentarze
2010/12/11 14:43:28
ja właśnie też to dzisiaj stwierdziłam. jakoś ten czas gdzieś mi się rozłazi między palcami :)
barszczyk aż pachnie :) mam ochotę wpaść z kubeczkiem :)

pozdrawiam ciepło!
-
2010/12/11 14:44:42
Nie nie, niestety nie tylko Tobie... Teu nie moge uwierzyc, ze to juz tylko 2 tygodnie! Niesamowite...

A barszczyk pyszny, biore w ciemno ;)

Pozdrawiam Cudawianko! :*
-
2010/12/11 14:50:04
Zdecydowanie leci za szybko. Właśnie zazdroszczę Bei, że na czas nastawiła swoje ciasto piernikowe. Moje pierniki robione na bieżąco znikają też na bieżąco. A barszczyk super sprawa.
-
2010/12/11 15:15:00
Nie. Mi też. Bez celebry.
Pozdrawiam :-)
-
2010/12/11 15:56:28
Barszczyk, to ja lubię :DDD
-
2010/12/11 16:55:21
Uwielbiam barszcz czerwony, taki czysty, z uszkami z nadzieniem grzybowym...
-
2010/12/11 18:52:38
Barszczyk już mi pachnie...Ja zawsze na kiszonych burakach gotuję,z grzybkiem suszonym,czerwonym winem i jabłkiem.No i majeranku trochę plus inne przyprawy.
U Ciebie tak uroczyście się zrobiło.
-
2010/12/11 18:55:17
Nie tylko Tobie czas tak szybko leci :) Barszcz to moja ulubiona wigilijna potrawa. Już nie mogę się doczekać tego wyjątkowego smaku.
-
2010/12/11 20:25:42
Agnieszka, milo mi, ze nie jestem odosobniona ;-)
Anna.Kaminska, na kiszonych gotuje moja Tesciowa i nie mam zamiaru jej podrabiac, bo jej barszcz jest idealny! ;-)
Mikimama, ja tez :-) pachnie juz swietami, nie?
Andzia-35, nie dziwie sie!
Krokodyl, pozdrawiam rowniez!
Kabamaiga, ja upieklam dzis i juz nie ma 1/4!! :-)
Bea, no wlasnie... 2 tygodnie!! :-))
Eve, zapraszam! :-)
-
2010/12/11 21:21:14
Ja mam ostatnio wrażenie, ze doba się skurczyla:) Brak czasu strasznie mi dokucza
U nas od lat barszczyk z tego samego przepisu, najpierw kiszenie, a po kilku dniach gotowanie na tym ukiszonym Pycha!
-
2010/12/11 21:42:28
nie Wianuszku nie tylko Tobie :/ choć mam nadzieje że do świąt szybko zleci i potem będzie się ciągnął i ciągnął by jak najwięcej można było spędzić czasu z Rodzinką :)
lubię barszczyk, ale z takim prawdziwym smakiem do tylko na BN zjem.

buziaki
-
2010/12/11 22:13:07
Kochana, mnie też tak szybko czas leci. Ja nie wiem,gdzie on się podziewa, jak już tak sobie poleci? hmm....
Barszczyk cudny. Ja też zamierzam zrobić swój własny, po raz pierwszy:))
Pozdrawiam ciepło:)
-
2010/12/11 22:46:56
barszczyk... uwielbiam ten jego bordowy kolor.
-
2010/12/12 08:48:48
Śpieszę z odpowiedzia: niiieee! Nie jesteś sama w zabieganiu :) Albo w leceniu czasu. Dobra powinna składac się z 36 godzin, czyż nie? ;)
-
2010/12/12 15:05:29
O, barszczyk lubię - szczególnie w święta :)
-
2010/12/12 15:10:04
Oj tak! Ani się człowiek obejrzy, a już nowy rok za pasem... Boję się go tym bardziej, że niesie za sobą mnóstwo zmian...

A taki barszczyk - prawdziwa kwintesencja domowego jedzenia...
-
2010/12/12 16:08:00
Cudawioanko mnie czas tak strasznie szybko leci, że aż strach - dziś pierwszy raz zaczęłam się zastanawiać czy rzeczywiście się wyrobię...
Ale stresu nie będzie!

czekoladka bardzo smakowita :)
pozdrawiam
M.
-
2010/12/12 20:57:22
Monika, ja tez mam wrazenie, ze sie nie wyrobie, ale gdzie tam! damy rade :-DD
Zaytoona, trzymam kciuki, zeby zmiany byly na lepsze! :-)
Zemifroczka, ja tez :-)
Usmiecham-sie, lepiej nie! kiedy odpoczne od ... Kruszynka?? ;-))
Karmel-itka, ja tez :-)
Majanko, w takim razie trzymam kciuki! mnie sie udalo :-)
Viri, co do barszczyku mam tak samo, co do Swiat, mam nadzieje, ze czas uplynie Ci najwolniej jak sie da z Rodzinka! buziak
Beatko, brzmi pysznie!
Durszlak.pl