|
Blog > Komentarze do wpisu
w lutym...będzie pachnieć czekoladąchoć osobiście czekolady nie lubię samej w sobie.
nie lubię - zbyt mocne słowa. po prostu nie miewam na nią ochoty. być
może przejadłam się nią w dzieciństwie, kiedy truskawkowa czekolada Wedla była moją ulubioną przegryzką? a być może po prostu jestem urodzonym czipsożercą? ;-) co innego: czekoladowe ciasto! i nieważne czy sernik, czy mokre, czy ciężkie, czy w postaci muffina. czekoladowy kawałek ciacha to jest to co mogłabym jeść na śniadanie, obiad i kolację ;-) ![]() i właśnie w lutym ze względu na "Czekoladowy Weekend" prowadzony przez Beę (w tym roku z pomocą dobrego duszka w postaci Atinki) oraz ze względu na to, że mamy w tym miesiącu Dzień Zakochanych, a nie ma jak obdarować ukochaną osobę czekoladowym specjałem, będzie mowa o czekoladzie... na dzień dobry klasycznie ciężkie i megaczekoladowe brownie (przepis już jutro), ale to nie wszystko! więcej czekoladowych pyszności niebawem... ![]() żeby jednak nie było za słodko będzie w tym miesiącu również o opuszczających moją kuchnię w końcówce zimy warzywach. tych, które odchodzą, ustępując miejsce wiosennym, najczęściej zielonym i lądującym na półmisku w postaci sałatek. w lutym jeszcze ugoszczę ziemniaki pod każdą postacią, jak chociażby w sytej zapiekance... no i będzie też pożegnanie z ulubionym zimowym owocem, czyli pomarańczą. u nas w domu najczęściej obficie pojawia się w czasie świąt, króluje przez cały styczeń, by w lutym powoli zanikać... pewnie z dezaprobatą Kruszynka, który pomarańcze pokochał miłością 30-to sekundową (czytaj, wysysa sok z pomarańczy i wypluwa, trwa to mniej więcej 30 sekund ;-)). pożegnamy się zatem z pomarańczą w postaci jednego z naszych ulubionych deserów... ![]() luty to wspomniane Walentynki i choć za nimi osobiście nie przepadam, to muszę Wam wyznać, że słowo (ko)cham (ja mówię ko, Kruszyn - cham) ma teraz dla mnie znacznie większe znaczenie niż jeszcze jakiś miesiąc temu. odkąd słyszę je codziennie z malutkich kochanych usteczek, świat nagle wydaje się być różowy. drogie Mamusie, czy tak już będzie zawsze?? ;-) patrzę na Kruszynka, który zaczyna gadać więcej niż jego rodzice razem wzięci i zastanawiam się skąd ten mały człowieczek przybył by nas rozbawiać, no przecież nie z mojego brzucha?? ;-) czy to wszystko nie jest jednym wielkim cudem?? bo jak to możliwe, że ktoś, kto jeszcze 20 miesięcy temu patrzył tylko w sufit i spał przez 3/4 dnia, teraz bez problemu krzyczy "iglioo" pokazując paluszkiem właściwy obrazek na swojej ulubionej eduzabawce albo z rozbrajająca minką robi "puk puk" do książkowego domku trzech świnek by zaraz potem zapytać: ko tam (czytaj: kto tam?), pokwikując przy tym niczym świnka "kłik kłik" ;-) świat dziecka odkrywam teraz na nowo i muszę przyznać, że dawno tak dobrze się nie bawiłam! co lepsze, odkrywam dziecięcy świat chłopięcy, co jest dla mnie podwójną atrakcją! zamiast ciągać za włosy lalkę, rysować serduszka na kartce, czy podziwiać motylki na obrazkach, nasz teraźniejszy świat to zdecydowanie świat samochodów, motorów, kierowców, dźwięku brum brum na prawie każdym kroku. to świat w wydaniu męskim, gdzie póki co rządzi kakao, ale już widzę jak zastąpi je piwo przy Strażaku Samie czy Bobie Budowniczym w których to w kinowych wersjach 3D od lat 18tu wcielać się będą wnuki Davida Hasselhoffa ;-) no i jest jeszcze świat muzyki, ale to zupełnie inna bajka, a raczej piosenka, na której nutę Kruszyn mógłby tańczyć 24/7! nie wspominając o wszelkim zainteresowaniu instrumentami muzycznymi, począwszy od plastikowego pianinka, a skończywszy na harmonijce w którą mało skutecznie, ale z wielkim zapałem próbuje dmuchać... ![]() wróćmy jednak do kuchennych tematów. w lutym, a dokładnie 9 lutego, będziemy obchodzić międzynarodowy dzień pizzy. dajcie się namówić na Waszą ulubioną pizzerię, nie liczcie w tym dniu kalorii, raz w roku można, nie? ja właśnie mam tak zamiar zrobić! obiad poza domem, kuchnia nieczynna! ;-) a jeśli już się uprzecie, że pizzę zrobicie jednak we własnej kuchni, może przypadnie Wam do gustu jeden z podanych przeze mnie wcześniej przepisów: pizza margherita pizza barbecue pizza kurczak kebab pizza z czosnkiem pizza na chlebku naan pizza z ziemniakami i serkiem brie lub tarta flambee ![]() i to by było chyba na tyle. luty w tym roku mamy wyjątkowo krótki, więc postaram się tu być wystarczająco... mam nadzieję, że razem miło spędzimy końcówkę zimy! pozdrawiam Was serdecznie, Cudawianki środa, 02 lutego 2011, cuda.wianki
Komentarze
2011/02/02 23:21:20
Viri, bo czekolada jest najlepsza chyba wlasnie zima, nie? ;-) calusy ode mnie i Kruszynka!
2011/02/02 23:26:16
Czekolady nigdy dość :] chociaż chyba też należę do czipsożerców :]
Ja 9 lutego planuję zrobić jaką pizzę na spodzie pita :] 2011/02/03 07:43:53
Wiesz, też tak mam. Gdyby ktoś położył na wprost moich oczu czipsy i czekoladę zawsze wybiorę czipsy. Co innego czekoladowe wypieki, lody, budyń.... to już inna bajka.
2011/02/03 08:28:51
Wspaniale piszesz o swoim synku, tak ciepło i pogodnie. Z Twoich słów można tak wiele szczęścia odebrać, że aż serduszko mi się ściska z radości :) Wspaniałego masz tego swojego Kruszynka i bardzo smakowicie zapowiadający się luty :)
Pozdrawiam :) 2011/02/03 09:38:58
Będę zaglądać do Ciebie w lutym po czekoladowe nastroje.
A Kruszynek Twój właśnie taki kruchy jest, włoski ma anielskie... kuchennymidrzwiami.blogspot.com/ 2011/02/03 09:57:17
A ja widzisz mam na odwrot - rzadko 'zachciewa mi sie' czekoladowego ciasta, za to kawalka dobrej czekolady o wiele czesciej ;)
A z Twoich propozycji na pewno i u nas zagosci piza, robie ja co najmniej raz w tygodniu ;) Pozdrawiam serdecznie! PS. Jak dobrze ze sie znalazl ten Dobry Duszek prawda? :)) 2011/02/03 10:32:19
ja do dzisiaj nie przejdę obojętnie obok wedlowskiej z truskawkami... i też zdecydowanie wolę kawałek czekoladowego ciasta niż czekoladę...:)
2011/02/03 11:55:03
No to a już czekam, bo czekoladę to ja uwielbiam:) ...a twoje Kruszynkowe opowieści są tak ciepło, że aż się na serduchu tak miło robi:) Pozdrawiam ciepło
2011/02/03 18:20:02
ja do czipsozerców napewno nie naleze. Skupne na jakies imprezie ale nie kupowałam ich sama dla siebie chyba juz od 3 lat. O matko ie to czasu. Czekolade lubie ale jadam rzadko. Wole ciasta, ciasteczka, muffinki ;)
Gość: emilcia, host-89-231-176-250.pruszcz.mm.pl
2011/02/03 19:28:32
nie znoszę gotować ale ten blog.. cos cudownego!! uwielbiam czytać no i.. widze swiatelko w tunelu, ze gotowanie sprawi mi choc odrobine przyjemnosci
pozdrawiam!! 2011/02/03 20:22:58
a ja najbardziej lubie czytac o koncowce zimy:) a jeszcze lepiej jak sie gdzies wkradnie slowo wiosna i inne rzeczy z nia zwiazane;) pozdrawiam Was serdecznie
2011/02/03 22:55:29
Niech pachnie jak najwięcej i jak najintensywniej!
:) Kruszynek ma coraz ładniejsze loczki :D 2011/02/03 23:31:17
Polonio, witam po tak dluuugim czasie! ;-) p.s. mnie sie wydaje, ze ma ich coraz mniej ;-)
Dodista48, bo chyba kazdy juz teskni za wiosna, co? ;-) Emilcia, jaki mily komplement! dziekuje! :-) Emma001, i dobrze! czipsy sa takie naladowane chemia... niestety, to moja wielka bolaczka, jestem od nich lekko uzalezniona! ;-) Jolu, Ty na pewno Kochana masz rowniez cieple opowiesci! buziaki dla Was! Myniolinka, a ja jadlam ja ostatni raz kilka lat temu i stwierdzilam, ze albo zrobila sie za slodka, albo ja juz nie lubie takiej slodkiej... Bea, raz w tygodniu?? lepiej sie nie przyznawaj, bo moj Facet spakuje walizki i jutro wyruszy do Ciebie! ;-) Anna.Kaminska, kruchy?? hahahaha... no troche sie "skruszyl", bo wczesniej z niego jedna wielka pucia byla! ;-) Tili, inaczej sie o nim nie da, no chyba, ze nadchodzacy wielkimi krokami bunt dwulatka okaze sie nie-do-zniesienia! ;-) Mikimama, ja od razu zjem cala paczke ;-) Fiolka-filunka, a ja mam chlebki naan, wiec jesli nie 9-tego, to moze dzien pozniej sie skusze! ;-) 2011/02/04 06:38:10
Cudowne zdjecia, a Kruszynek jest taki śliczny ! Te loczki, ach! :)))
Czekam na wszystko co pokażesz nam w lutym i nie tylko:) buzia:** 2011/02/04 08:47:55
No dobrze, czasami co dwa tygodnie, ale rzadko ;) Pociesz go, ze to tylko w sezonie jesienno-zimowym ;) Ilosc wypiekanej pizzy maleje proporcjonalnie do zblizajacego sie lata ;)
Dla nas pizza to takie idealne, szybkie weekendowe danie; czesto w wsobote w poludnie jest wtedy pizza, a wieczorem raclette ;) 2011/02/05 14:17:15
Paulino, niestety ;-)
Beo, pewnie, ze zima, bo potem u Bei pachnie mnostwem cudownych sezonych warzyw i owocow! buziaki Kochana! Majanko, milo mi Kochana, jak tak piszesz! buzka |
|
A na czekoladowe desery w Twoim wykonaniu czekam z niecierpliwością! ja ostatnio stwierdziłam, że jestem nudna z tą 'czekoladą', bo praktycznie co przepis to 'czekolada'.. a plany na ferie też mam 'czekoladowe'.. i najgorsze jest to że nie chce zmieniać tego że tyle u mnie 'czekolady' :P może na wiosnę ;)
uściski!