|
Blog > Komentarze do wpisu
jeszcze przedświąteczne pissaldierewszędzie dobrze, ale w domu najlepiej! wyjazd do rodzinnego domu był krótki i szybki. było wesoło, niestety nie zawsze, ale o tym sza!, kompletnie nie udała się nam pogoda, za to Kruszyn można rzec śmiało podbił chyba wszystkie serca bez wyjątku! i nic dziwnego! z dnia na dzień gada coraz więcej. rozumie coraz więcej. zadziwia coraz więcej i ma coraz więcej loków ;-) a od wczoraj jesteśmy już na Wyspie... w domu! wieczorem, gdy Kruszyn zasnął, a Facet był na nocce w pracy, usiadłam na naszej sofie, z kubkiem gorącego kakao, włączyłam telewizję i mimo zmęczenia poczułam się szczęśliwa. choć nigdy nie przypuszczałam, że Wyspa to będzie kiedyś moje miejsce, tak teraz nic mi do tego. moje miejsce jest tam gdzie są moi dwaj mężczyźni. i nieważne czy na Wyspie, czy w rodzinnym domu, czy nawet w Honolulu. wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej! również we własnej kuchni... :-) ![]() w kuchni mojej Mamy na amen pokłóciłam się z piekarnikiem. choć tarta Tatin wyszła całkiem całkiem, tak testowy mazurek (wiem, zarzekałam się, że ich nie będę piec, bo nie przepadam, ale ten przepis jest świetny!), a raczej jego spód wyszedł KIEPSKI! stanęło na tym, że odnowiłam kontakty z ulubioną cukiernią ;-) nie dziwicie się więc, że cieszę się na widok własnego piekarnika! od razu się przydał, gdy na obiad miałam przygotować coś z zastanych w domu składników (Facet robił zakupy bez mojej listy ;-)). i tak cebule, czarne oliwki i zapomniana puszka anchois wylądowały na drożdżowym spodzie! pissaldiere! jako cebulomaniaczka ;-) zakochałam się w tym placku od pierwszego spojrzenia, gdy pokazała nam go Liska, tutaj. musiało widocznie minąć sporo czasu, zanim wylądował na naszych talerzach. a szkoda, bo dla cebulomaniaków jest rewelacyjny! :-) takie niby danie dla facetów, sprawdza się przy piwie, albo dla emancypantek w spodniach ;-) //poniższy przepis to mieszanka dwóch: Liski, tutaj, klik klik oraz przepisu z dodatku do magazynu "olive". ![]() pissaldiere (forma 25 x 35cm)
na farsz: cebule obrać, przekroić na pół, następnie kroić w piórka. rozgrzać olej na patelni. wrzucić cebulę. dusić na małym ogniu około 45 minut, od czasu do czasu mieszając. pod koniec dodać tymianek, zioła prowansalskie, sól (ostrożnie, bo anchois jest słone) i pieprz do smaku. przygotowane ciasto drożdżowe, jak na pizzę, rozwałkować do wymiarów formy. na wierzchu ułożyć przygotowaną, ostudzoną cebulę oraz udekorować oliwkami i anchois. piec w 200 stopniach przez 25 minut. p.s. a od następnego wpisu będzie pachnieć już tylko Świętami! wkrótce zapraszam na Wielkanocne wypieki! :-) niedziela, 17 kwietnia 2011, cuda.wianki
Komentarze
kabamaiga
2011/04/17 22:14:46
Cudne. A teraz czekam na Twoje święta.
2011/04/17 22:28:53
O, to ja sobie muszę zrobić, bo uwielbiam cebulę :) Ja też wracam tutaj jak do domu, bo tu mamy swoją rodzinną przestrzeń. Nie wiem czy czytałaś Pamiętniki Adama i Ewy Twaina, ale ostatnie zdanie z książki brzmi tak (mniej więcej): Na grobie Ewy Adam: Gdziekolwiek była ona tam był Raj. To właśnie tak jest, ten nasz Raj, ten ziemski, tam właśnie jest gdzie są nam najbliżsi.
2011/04/17 23:59:58
Jestem jakaś ciastowo zakręcona, bo mi się skojarzyły oliwki najpierw z borówkami, a potem z rodzynkami w serniku. Muszę odpocząć chyba do świątecznego pieczenia ;)
2011/04/18 06:38:29
Cuuudownie Kochana, ze w domku rodzinnym świetnie spędziłaś czas, było radośnie i rodzinnie.
Cieszę sie,ze wróciłaś do nas wypoczęta, usmiechnięta i pieczesz już wspaniałości w swojej kuchni:)) Usciski cieplutkie przesyłam:* 2011/04/18 08:32:36
Tak, co zdjęcie Kruszynka , to loki piękniejsze :) Propozycja z cebula wprost wymarzona dla mojego M :) Ja natomiast poczekam na to, co Cudawianka wyczaruje świątecznego :) Pozdrawiam !
2011/04/18 08:37:04
to prawda.. Gdzie by sie nie było.. kakkolwiek nie było by fajnie.. to w domu zawsze jest najlepiej :))
Propozycja na szybki obiad bardzo mi sie podoba.. choć zamiast anchois użyłabym tuńczyka.. którego całą trójką uwielbiamy :) 2011/04/18 08:58:54
i jak tu się nie oblizywac?
po prostu jest to niewykonalne przy takich wspaniałych smakołykach! 2011/04/18 09:11:15
Wiesz, ja tez lubie jezdzic do PL, do rodzinki, ale... ale bardzo chetnie wracam do siebie wlasnie ;) Moje cztery katy, moja kuchnia no i moje ulubione miejsca tak ogolnie; to tutaj czuje sie teraz u siebie, a w PL jak gosc na wakacjach, ale po tylu latach to chyba normalne...
Pissaladire piekna! :) Pozdrawiam serdecznie Cudawianko! 2011/04/18 10:20:30
masz rację- w swoim domu i w swojej kuchni zdecydowanie najlepiej! czekam na świąteczne co nieco :)
2011/04/18 11:43:04
wszędzie dobrze,a le we własnym domu najlepiej:) ...a takiego placka Wianuszku nie znam...a chętnie zrobie na któryś z kolejnych obiadów:) pozdrawiam Kochana:)
2011/04/18 12:33:47
Za ten placek-pizzę zabieram się już od dawna, a Twoje zdjęcia utwierdzają mnie jedynie w przekonaniu, że zwlekam już zbyt długo:)
Gość: madzialena, bfq61.neoplus.adsl.tpnet.pl
2011/04/18 13:56:57
Fajnie że już wróciłaś! Ja tez czekam na świateczne pysznosci :)
2011/04/18 17:34:10
Ładnie napisałaś Wianuszku:)
A "placek" bardzo apetyczny i fotogeniczny:D Pozdrawiam! 2011/04/18 21:20:06
Cebulomaniaczka, czy też cebuloverka, to ze mnie przednia. Zjadam samą. Na surowo, skarmelizowaną... Aż mi się zamarzyła patelnia pełna tej przysmażonej na złotobrązowo pyszności! I zupa cebulowa. Albo takie pissaladire. Na odgonienie przedświątecznej gorączki jeszcze na chwilę...
Gość: basia013, host-188-122-20-132.finemedia.pl
2011/04/19 11:14:15
Fajnie, że jesteś już w domku i w swojej kuchni :) ciekawe co nam przygotujesz na Święta :)
pozdrawiam! 2011/04/20 15:26:01
Basia013, Wam?? hahahahaha... zapraszam na Wyspe serdecznie ;-))
Zaytoona, cebuloverka - podoba mi sie! :-) Mikimama, Evitoo, Kucharnio i Brysssko, dzieki! Madzialeno, oj w tym roku bedzie skromnie. bedziemy w rozjazdach, wiec i mniej pieczenia... mam nadzieje, ze mimo to sie nie zawiedziesz ;-) Piegowataa, to tak jak ja! ;-) Niepokornik, oj tak! Jolu, zrob zrob, polecam! Myniolinka, jak pisalam wczesniej, w tym roku rzeczywiscie bedzie tylko co nieco... Beo, normalne, normalne :-) Karmel-itka, cebula smakolykiem?? dla mnie tak ;-) Milk_chocolate, mnie tez az tak anchois nie smakuje, za to Facet lubi! :-) Szarlotek, loki ostatio sciete, ale wciaz sa! uffff... ulga! :-) Majanko, bylo nie az tak rozowo, ale w sumie fajnie! :-)) Usmiecham-sie, oj chyba tak! ;-)) Nobleva, pieknie podsumowane! dzieki! Kabamaiga, beda zupelnie inne niz zwykle, ale na pewno niezapomniane! buzka! 2011/05/21 15:52:01
Witaj
Wlasnie zrobilam te pizze, niestety nie bylo w moim fyrtlu anchovy wiec uzylam zwyklych sardynek w sosie wlasnym, ale takich na wage nie z puchy, no i wyszlo przesmaczne. Pierwszy raz robilam ciasto na pizze sama, wyszlo troche twardawe, ale smaczne. Lubie cienkie ciasto. Ta pizza troche przypomina mi poznanskie cebularze :) Pychota! No i do tej pizzy do pogryzania zrobilam mezowi Twoje skrzydelka w lsniacej glazurze, malo nie skakal z radosci. On prawie nic ze skrzydelek nie zostawia poza kilkoma wycmokanymi kosteczkami :) Ale u nich w kraju zjada sie nawet kosci od kurczaka, haha Pozdrawiam z Londynu. 2011/05/21 18:32:51
Tantawi, super, ze pizza sie spodobala! a skrzydelka coz, one sa tak pyszne, ze sie nie dziwie! ;-) pozdrawiam!
2011/10/28 15:22:38
Szukałem ciekawych przepisów kuchni włoskiej. Trafiłem tutaj, jakieś pomysły?
|
|