|
Blog > Komentarze do wpisu
czasem wystarczy, ze
dwa dni swieci slonce i od razu przegania chmury z mych mysli... dziekuje za slowa otuchy, byly potrzebne! :-) doszlam do wniolsku, ze gdybym nie pisala bloga omineloby mnie wiele fajnych rzeczy. byc moze nigdy nie kupilabym dyni, ale dzieki Beatce i jej corocznej akcji dyniowej skusilam sie i ja pokochalam! gorzej ze szparagami, ale warto bylo sie przekonac, ze to jednak nie to! nie dodalabym pewnie skorki cytrynowej do risotto, szukajac nowych smakow, zeby upewnic sie, ze o ile cytryna w wypiekach tak, o tyle z ryzem arborio jednak nie... moglabym wymieniac tak bez liku. jednak zawsze najwazniejszym punktem pisania bloga jest fakt, ze nigdy przenigdy nie poznalalbym tylu fantastycznych osob! i za to wszystkim tutaj dziekuje! nie tylko blogowiczom, ale i rowniez tym, ktorzy czasem odwaza sie do mnie napisac @, ot tak po prostu... :-) ![]() gdybym nie pisala bloga, byc moze nigdy nie upieklabym swojego pierwszego quicha. namowila mnie na niego Edytka (efekt tutaj, klik klik). zawsze wydawalo mi sie to bardzo prachochlonne, a gotowy quiche lorraine czasem zachecal z polki sklepowej, ale nie odwazylam sie go jednak wsadzic do koszyka ;-) gdybym nie prowadzila bloga, byc moze nigdy nie upieklabym ciasta na tarte, bo kruche zawsze bylo moja zmora! ale... prowadze bloga i pieke ciasto na tarte i wlasnie upieklam wlasny quiche Lorraine. najlepsze, ze wcale nie wydaje sie to tak trudne, jak wyglada. ciasto z przepisu M. Rouxa na spod tarty jest proste i przesmaczne! a do tego podstawowa wersja quiche z boczkiem! mmmm... dla nas jak znalazl! :-) //przepis lekko zmodyfikowany stad, klik klik. przepis na spod od M. Rouxa. ![]() quiche Lorraine (forma na tarte o srednicy 22cm) na ciasto:
na farsz:
na
spód: ciasto przygotować ręcznie lub za pomocą malaksera. wsypać mąkę i
włożyć pokrojone w kostkę masło. zmiksować. następnie wbić jajko,
wsypać szczyptę soli i łyżeczkę cukru. znów zmiksować. na koniec wlać
wodę i zmiksować po raz ostatni. ulepić kulę. owinąć folią spożywczą i
włożyć do lodówki na co najmniej 1 godzinę. po tym czasie wyjac i na lekko oproszonym maka blacie rozwalkowac ciasto. wylozyc nim forme na tarte, dno i boki. wlozyc tak przygotowana forme do lodowki na minimum 20 minut. nastepnie nakluc widelcem spod tarty. wylozyc papierem do pieczenia, rozsypac fasole lub kulki ceramiczne do pieczenia i podpiec spod. w 200 stopniach przez 20 minut, nastepnie zdjac papier z fasola i podpiec jeszcze przez 5 minut. w trakcie pieczenia spodu, przygotowac farsz: pokrojony w kosteczke boczek podsmazyc na lekko rumiano na teflonowej suchej patelni. odsaczyc na papierowym reczniku.3/4 porcji sera pokroic w drobna kosteczke. 1/4 zetrzec na tarce na duzych oczkach. smietane rozbeltac widelcem. dodac kremowke i ponownie rozbeltac. wbic jajka, zmiksowac. doprawic sola (nie za duzo, gdyz boczek jest slony), pieprzem oraz galka muszkatolowa. na gotowym podpieczonym spodzie rozlozyc pokrojony przesmazony boczek oraz pokrojona czesc sera. wylac mase smietanowo-jajeczna. posypac reszta startego sera.
piec w 170 minutach przez niecale 30 minut. wylaczyc piekarnik, przetrzymac tarte jeszcze chwile w piekarniku, nastepnie wyjac i nieco ostudzic przed krojeniem. u nas do quicha obowiazkowo miska salaty ze smietana (przepis tutaj, klik klik). wtorek, 31 maja 2011, cuda.wianki
Komentarze
milk_chocolate84
2011/05/31 22:19:13
to prawda.. Prowadzenie bloga to nie tylko poznawanie nowych ludzi, ale również poznawanie smaków, ciągła nauka i nowe doświadczenia.. bardzo zresztą cenne :)
2011/05/31 22:41:47
To fakt, prowadzenie bloga naprawde wiele daje. W risotto skorki cytrynowej nie lubie, ale juz sok z cytryny - owszem. A quiche wyglada oblednie.
2011/05/31 23:07:53
ja długo się zbierałam do założenia bloga i z każdym dniem cieszę się bardziej, że to zrobiłam.
to fantastyczna rzecz, motywuje mnie do poznawania nowych smaków, próbowania nowych rzeczy. nic nie umyka. a quiche wygląda pysznie i zawiera to, co lubię - boczek i żółty ser. ; ) pozdrawiam! 2011/06/01 00:08:02
Cudawianki, czasem wystarczy zajrzeć do kogoś i mieć przepyszny obiad :)
Zbieram się ze zrobieniem swojej pierwszej tarty, ale najpierw muszę kupić taką foremkę, bo przepis właśnie znalazłam :) Dobrze że już wyszło słońce:) 2011/06/01 05:31:02
Cieszę się, że przyszło wietrzysko i rozgoniło chmury:* Wiesz mam tak samo z prowadzeniem bloga ... oczywiście poznanie fantastycznych osób no i w kuchni ... myślę, że nie przygotowałabym wielu dań i nie poznała wielu smaków. Tak samo jak Ty dzięki Beatce poznałam dynię i okazało się , że bardzo mi smakuje. W zeszłym roku po raz pierwszy jadłam zielone szparagi i tez mi smakuję. NO i ja dzięki blogowi i Margot zaczęłam piec w domku chleb;)
Wiesz tak sobie myślę, że skoro prowadzisz bloga, to chyba przyjdzie czas i na zmierzenie się z drożdżami;) Pozdrawiam serdecznie! 2011/06/01 06:58:48
Rzeczywiście coś w tym jest, że blog pozwala poznać i wypróbować nowe smaki. Quiche wygląda bardzo smakowicie!
Dobrze, że słońce rozgania zły humor :) 2011/06/01 10:21:33
ja taki farsz klade na ciasto drozdzowe i zwiemy to po prostu plackiem cebulowym...
jest pyszny. a kruche to rowniez moja zmora... ale moze sie w koncu skusze? ;) sloneczne ozdrowienia dla Waszej Trojki :* 2011/06/01 11:41:04
ależ mi narobiłaś apetytu! Gdyby nie to, że ostatnio już mój facet narzeka na ilość robionych przeze mnie tart to pewnie zrobiłabym dziś na obiad :D
2011/06/01 15:18:00
Kochana blog to kawałek Ciebie, Was bez niego byłoby okropnie smutno wiesz?
:* 2011/06/01 15:54:55
Polka, od razu smutno?? normalnie by bylo :-)
Kulinarnespotkania, dzieki! Gruszkazfartuszka, to moze rzeczywiscie lepiej nie draznic lubego ;-) Ninn17, brzmi super! CouBeatki, dobrze, i dalej swieci! :-) Atinko, ale ja sie od czasu do czas z nimi zmierzam i czesciej o tym nie pisze, bo jestem srednio zadowolona z efektow... Malami, sprobuj w TKMaxx jesli macie taki sklep, polecam co do foremek! Slodkoslona, ciesze sie, ze sie w tym odnalazlas! :-) Maggie, no wlasnie, moze sok bylby lepszy? Milk_chocolate, swieta racja! :-) 2011/06/01 16:08:01
Tarta prezentuje się super... takiej jeszcze nie robiłyśmy, zapisujemy do wypróbowania :)
2011/06/01 18:06:40
tez tak sie przymierzam do zrobienia kiszy. ale jakos sie zebrac nie moge, bo jak pomysle ile to kalorii... a sezon na bikini juz tu! co robic? co robic?
2011/06/02 07:47:11
Wianuszku widać ...uśmiech Kruszynka zdziałał cuda:) ...a to prawda, że blogowanie to cudowna sprawa....bo nowi, wspaniali ludzie, rozwijamy sie kulinarnie ....no i to miłę kiedy w jednym miejscu (blogosferze) zbiera się tylu pasjonatów:) pozdrawiam Kochana
2011/06/02 15:33:22
Wianuszku, dobrze, że odgoniłaś złe myśli! Bo jak to tak opuszczać nas po raz kolejny?? Nie do pomyślenia :) Kisz prezentuje się pysznie i zawodowo :) Pozdrawiam!
2011/06/02 20:40:16
Mówi się, że pierwsze razy najtrudniejsze... Eee tam! najtrudniejsze siedzi w naszych głowach. ;-) W końcu i tak okazuje się za każdym razem, że jak już to co w głowie siedzi - przekonamy - to potem totalnie z górki. :)
Uściski! :* 2011/06/06 09:54:31
Malgosiu, co racja to racja! rowniez sciskam!
KOmarko, jestem jestm :-) Jolu, to prawda! Dodista, ja w tym roku pewnie nie zaloze bikini, wiec sobie pozwalam ;-) Justin Dorothy, polecam :-)
Gość: moll, 94.75.84.21*
2011/06/06 11:54:03
zrobiłam w weekend - przepysznie wyszło, a do tego łatwo i szybko - dziękuję!
|
|