Blog > Komentarze do wpisu

czerwiec... to juz??

czas zdecydowanie rozpedzil sie do predkosci swiatla...
bywaja dni, kiedy lenimy sie z Kruszynkiem w domu, choc nazwa lenistwo do Kruszynka nie pasuje ;-) za oknem kap kap, a my malujemy, czytamy, poznajemy nowe: liczby, literki, pierwsze swiadome angielskie wyrazy i zasady savoir vivre, jak zrobi sie cos zle to przepraszam, zaraz po pobudce dzien dobry, dobranoc na noc, jabluszko do raczki to dziekuje, a (uwaga! dla ludzi o mocnych nerwach ;-)) puszczenie baka: mamo, bak mi uciekl! ;-)

na szczescie majowo-czerwcowe deszcze czasami ustepuja. wychodzi slonce i jeszcze wiecej usmiechow na naszych twarzach. juz nie Mis Uszatek i banda Bolka (Kruszynek powoli zaprzyjaznia sie z bohaterami mojego dziecinstwa), a rowerek wysuwa sie teraz na pierwszy plan. i rzeka. i wrzucanie kamykow (o czym pisalam dzis rano, klik klik). i oby tak zostalo! wiecej slonca bo to balsam dla zmeczonej duszy i wiecej usmiechow!



choc juz sam usmiech wywoluja czerwcowe smakolyki. truskawki, zwlaszcza te lokalne, ktore smakuja jak te ze wspomnien w PL, juz dawno sa z nami. teraz dolaczyly borowki, ale marza nam sie wlasnorecznie zerwane jagody w pobliskich gorach, juz tuz tuz... podobno bywaja tam w lipcu...



maliny (z ulubionego warzywniaka), oczywiscie rabarbar tez jeszcze jest, choc w tym roku nie wiedziec czemu jakos rzadziej w mojej kuchni (nie liczac uwielbianego kompotu!). ale na pewno to zmienie po tym jak zobaczylam pewne razowe cudenko na jednym z ulubionych blogow... update: dwa ostatnie dni szukalam rabarbaru i poki co nie znalazlam, wiec...?? czyzby mnie w tym roku ominal???

bedzie tez cudowna krajanka z malinami w roli glownej, ktora Kruszyn, gdyby nie moj rozsadek, pochlonalby w calosci! ;-)



odkurzylam tez maszynke do lodow! oj beda sie krecic na calego, bo cala nasza trojka jest lodozerna! nowy przepis, na kokosowe, podam lada moment...



przelom maja i czerwca to zdecydowanie prorodzinne chwile. byl Dzien Mamy, Dzien Dziecka, przed nami jeszcze swieto Taty. o ile dopisze pogoda znow bedzie mnostwo atrakcji wyjazdowych i oczywiscie jedzeniowych!

patrze na Kruszyna i zastanawiam sie ile ma po mnie, ile po tacie. ze to z urody mieszaniec juz przesadzone, choc z przewaga na strone rodziny Faceta. ale charakterek?? hmmmm...
pamietam jak kiedys z rozbawieniem przeczytalam u Malej Mi, ze jej Synek najbardziej na swiecie lubi siedziec z nia na kanapie, obejmujac ja. bo tak robi jego Tato! taka mala kopia tatusia :-) i coraz czesciej stwierdzam jak duzy wplyw mamy robiac to co robimy na Kruszyna. mala papuga. kiedy ja wertuje ulubione katalogi z wnetrzami domow, Kruszyn tez musi wlasnie ogladac wystroj... lazienek. wanna! o jaka duziaaaaa!
a kiedy tata je lody (a musicie wiedziec, ze Facet moglby zyc tylko i wylacznie zywiac sie lodami), nie dziwicie sie, ze Kruszyn tez musi jesc lody! :-) jest tego cala masa. zachowan, w ktorych widzimy siebie :-) nasze male lustrzane odbicie... i masa lodow ;-))

nie zbaczajac daleko od tematu lodow. czerwiec to pewnie bedzie tez czas, kiedy ciast bedzie tu mniej, no chyba, ze z gora owocow, a wiecej deserow, zwlaszcza zimnych wlasnie. choc pogoda mniej nam na to sprzyja niz Wam, w PL, musimy sobie jakos przypominac, ze wlasnie rozpoczyna sie lato... moze tak czyms dla ochlodzenia na talerzu? ;-)
rowniez mrozone desery przygotujemy razem z Edysia w naszej akcji "na 2 lyzki". choc jestesmy totalnie zabiegane w roznych czasach, staramy sie jak mozemy, zeby polaczyc sie w trakcie przygotowania wybranego posilku... juz jutro wreszcie (!) majowe piknikowe co nieco (czesc druga), zapraszam!

no wlasnie, apropos, mimo, iz akcja Usagi "czas na piknik" wlasnie sie skonczyla, dla mnie piknikowania nigdy dosc! a poniewaz szykuje sie wiele wypadow poza miasto, wliczajac w to te, gdy przyjedzie do nas moja przyjaciolka z PL (juz odliczam dni!!) to na pewno i w tym temacie beda nowe wyzwania :-)
no i... grill?? kto wie?? nie posiadanie wlasnego ogrodka to nie jest przeszkoda na grillowanie, wiec jesli mi sie uda wrzucic cos na ruszt na pewno Wam o tym wspomne! :-)
a do grilla np. pyszna salatka z mlodych ziemniaczkow, o ktorej pisalam juz dosc dawno temu:


(przepis na salatke tutaj, klik klik)


takze Kochani, jak sami widzicie, czerwiec na Wyspie zaczal sie ... dosc pozno ;-), ale nie zabraknie w nim atrakcji, na ktore serdecznie zapraszam!

pozdrawiam (chcialabym napisac slonecznie...),
Cudawianki

poniedziałek, 06 czerwca 2011, cuda.wianki

Komentarze
2011/06/06 22:57:55
ja jak zwykle czekam na koleje wpisy, które dokładnie.. z zapartym tchem czytam :)
Tak bardzo lubię tu być :))
-
2011/06/06 23:26:02
Milk_chocolate, milo mi :-))
-
2011/06/07 01:03:39
Czekam niecierpliwie na lody kokosowe, wypróbowałam już większość Twoich lodowych przepisów i wszystkie są rewelacyjne! Pozdrawiam gorąco (bo jeśli będzie gorąco, to szybciej zrobisz lody!)
-
2011/06/07 10:31:43
Hajduczek, ach dziekuje! kokosowe tez sa pyszne! ;-))
-
2011/06/07 17:24:48
Sylwuś, jak tam rabarbar? ;-)))
Wspaniale u Ciebie, śliczne zdjecia :)
Pozdrowionka:)
Durszlak.pl