|
Blog > Komentarze do wpisu
moja pierwsza kuchnia
z prawdziwego zdarzenia! pomijając tę w rodzinnym domu, gdzie gotować mi się najzwyczajniej w świecie nie chciało, za to piec ciasta uwielbiałam zawsze! w słynnym zresztą już zabytkowym prodiżu. pomijając również te wszystkie, które "zaliczyłam", jako studentka, gdzie żyjąc w przyjaznej grupie, najwięcej czasu spędzałam w kuchni... gotując wodę na herbatę! ;-) wreszcie pomijając po drodze jeszcze kilka wynajmowanych kuchni, to właśnie słonecznożółta kuchnia na Zielonej Wyspie, można śmiało rzec, jest moją pierwszą z prawdziwego zdarzenia! to tu uczyłam się na serio gotować (lepiej późno niż wcale ;-)), to tu rozwijałam swoje umiejętności piekarskie, to wreszcie tu zrodziła się moja wielka kuchenna pasja włączając w to prowadzenie brulionu!... ach, ciężko będzie mi się rozstać z tą kuchnią!... ![]() nawet wtedy, jeśli w zamian dostanę wymarzoną upragnioną dłuuuugo oczekiwaną kuchnię WŁASNĄ! zanim jednak z gołych ścian powstanie ta wymarzona, wciąż tu jeszcze jestem i bywa, że w babcinych kuchennych poddrygach (obecnie bowiem Babcia zajmuje się gotowaniem) coś tam upichcę! najczęściej są to desery. jeszcze częściej coś na bardzo bardzo szybko! jak chociażby letnie brzoskwiniowe crumble... takie małe przepyszne coś, co wyczarowuję w pięć minut - jak nazywa moje desery Babcia. pomijając czas pieczenia, prawie, że mi się to udaje! ;-)) //przepis na crumble własny ![]() brzoskwiniowe crumble z waniliową śmietanką
brzoskwinie dokładnie umyć. rozpołowić. wyjąć pestki. ułożyć w naczyniu żaroodpornym do góry miąższem. posypać dwoma łyżkami cukru. zalać sokiem z pomarańczy. na kruszonkę: w misce rozdrabniać palcami masło, cukier (pozostałe 2 łyżki), mąkę i płatki, aż powstanie kruszonka. posypać nią przygotowane brzoskwinie. piec przez 35-40 minut w 180 stopniach. przygotować śmietankę do polania: wymieszać ją z ekstraktem waniliowym. można dodać opcjonalnie cukru pudru. ciepłe crumble polewać schłodzoną smietanką. smacznego! :-) ocena Faceta:
"mmmm... rozpływa się w ustach!" ocena Kruszyna: "doble! doble!" środa, 17 sierpnia 2011, cuda.wianki
Komentarze
2011/08/18 00:13:34
Kasiuuuu, prodiz nalezy do mojej mamy, a ja wole jednak... piekarnik ;-)) pozdrawiam rowniez!
2011/08/18 02:03:38
Mam wszystkie składniki, mam też gości, więc i pretekst, żeby przygotowywać kolejne słodkości (bo ja oczywiście na permanentnej diecie ;)).
PS. Też już niedługo będę urządzać swoją pierwszą, własną kuchnie, ale za tą aktualną, mimo sentymentu, wcale tęsknić nie będę. :) Pozdrawiam! 2011/08/18 07:18:56
rzeczywiście najwięcej czasu spędzało się w kuchni "zbiorowej" na studiach... to były czasy...
a w prodiżu (w jego dolnej części) najczęściej smażę konfitury :) 2011/08/18 07:47:55
w prodiżu moja mam trochę piekła.. ja natomiast sceptycznie do tematu podchodzę ;) Pozdrawiam cieplutko :)
2011/08/18 08:21:49
i pomyśleć, że na studiach i chwilę po myślałam, że makaron z sosem pomidorowym to szczyt wyrafinowania kulinarnego :D
mam brzoskwinie, pozostało dokupić śmietankę i sok :)) 2011/08/18 15:41:06
crumble cudowne...a co do sentymentu ...to jakże ja cie sietnie rozumiem ...jak wyprowadzaliśmy sie z wynajmowanego mieszkania to prtawie się popłakałam:) chodziłam po "mojej" kuchni i dotykałam wszystkiego po kolei ...nie umiałam sie rozstać:)
2011/08/18 21:06:32
Crumble, ach, crumble! Rozkruszające się słodyczą i soczystością w ustach. Już samo słowo jest taaakie urocze... Chętnie sobie takie przygotuję. W jednym z przystanków ku Własnej Kuchni... ;))
Pozdrawiam serdecznie! :) 2011/08/18 21:30:21
A już myślałam, że się wprowadziliście :) My dzisiaj wynieśliśmy wszystkie meble na busa i chwilowo jestem bez kuchni :(. Wiesz Wianuszku, że ja wszelkiego rodzaju crumble uwielbiam? A jak są jeszcze brzoskwiniowe to już zupełnie. Pozdrawiam serdecznie.
2011/08/20 10:22:06
Sylwia, trzymam kciuki, żeby jednak nowa kuchnia się spisała, żeby była pełna ciepła i żebyś się w niej szybko zadomowiła :)
2011/08/20 19:05:08
Usmiecham-sie, nie dziekuje! :-)
Kabamaiga, gdzie tam! jeszcze dluuuugo! :-)) Zaytoona, polecam ;-) Jolu, ja tam pewnie i tak szybko sie rozstane, bo w koncu to bedzie moja kuchnia od a do z, ale sentyment zostanie! Od-kuchni, dzieki! Olga, dokladnie, ja na studiach tez tak myslalam! hahahaha Milk_chocolate, ja teraz tez podchodze do takich "dziwactw" ostroznie. najlepszy jest piekarnik z termoobiegiem ;-) Myniolinka, swietne czasy! wspominam z rozrzewnieniem! :-) N_zak, widze, ze ostatnio nas urzadzajacyh wiecej! witam w klubie! :-)) 2011/08/25 17:35:42
mmm alez mi sie sie zrobiło zazdrosnie bo takie crumble to idealne zakonczenie dnai.
2011/09/07 20:50:37
To wszystko wygląda przepysznie!Bardzo przyjemny blog!pozdrawiam ciepło
|
|
Nie dziwię się, że Panom smakowało :)
Pozdrawiam cieplo :)