|
Blog > Komentarze do wpisu
tych, których temat dziecięcych paciek
nudzi, polecam od razu przystąpić do "konsumpcji" przepisu. bowiem jest to potrawa, która smakuje dzieciom, jak i dorosłym! (sprawdziłam na własnych facetach w domu) :-) pozostałych zapraszam do poniższej notki :-) ![]() "droga Cudawianko, mam małego bąbla w wieku Kruszynka. proszę poradź mi, co mam mu podawać?" takich listów dostawałam bez liku. odkąd Kruszyn zaczął jeść coś więcej poza mlekiem, pytaliście co dokładnie mu podaję i próbowaliście podpytać co daje się takim maluszkom? och, gdybym to ja wiedziala! ;-) Kruszyn to moje jedyne dziecko, więc wiedziałam tyle... co Wy! zresztą ciężko było odpisać cokolwiek, bo w końcu dzieci, jak i dorośli, mają swoje smaki. raz miałam wybredne dziecko. szły mu zęby. drugim razem zjadał wszystko co popadnie! jednego dnia lubił żółty ser, drugiego nie, chyba nie lubi nudy w kuchni (to akurat ma po rodzicach!)... dłuuuuuugo trwało zanim poznałam jego gust. choć muszę przyznać, że mam nadzwyczaj chętne dziecko do próbowania nowości (to też po rodzicach! ;-)) i generalnie mam jadka bardziej niż niejadka. więc można mnie nazwać szczęściarą (przynajmniej w tym temacie!). ale nie zawsze było kolorowo! np. taki kalafior. pierwszy jaki zjadł Kruszyn, w postaci paćki ze słoiczka, wylądował na stoliku, śliniaku i również... na mnie! :-) drugie podejście było już z kalafiorem rozdziabdzianym widelcem. Kruszyn był nieco starszy, lubił sobie coś pochrupać, ale kalafior wciąż był be! ![]() trzecie, ostatnie podejście, całkiem niedawno. wprost z Faceta talerza, polany przyrumienioną bułeczką tartą... ręka Kruszyna z kalafiorem w buzi i... eeee... kalafior z powrotem na talerz, za to bułeczka pyszna! ;-) hmmmm... na każdego przyjdzie jednak pora! i wcale nie szukając przepisu, znalazł mnie sam :-), usmażyłam mu placuszki z kalafiorem. mu, to za dużo powiedziane! nam, a jak Kruszyn zje przy okazji, to będzie dobrze! bo w końcu w budowaniu Kruszynowego menu od zawsze kierowałam się zasadą, nic na siłę! i co? i wielki hit! jedzone dwa dni temu (wspomniane w ostatnim wpisie) kalafiorowe placuszki w końcu - mają w środku jajko, a Kruszyn uwielbia jak wbijam je do ciasta - mają pieprz ziołowy, który mój mały kuchenny pomocnik wsypał sam, a to zdecydowanie podwyższa jakość placków ;-) - i są smażone na patelni teflonowej, ktorą Kruszyn uwielbia nad życie, zwłaszcza grać na niej drewnianą łyżką! a że i mają kalafior w środku, to już co tam, nieważne! ;-) //placuszki z przepisu z magazynu "good food" (oczywiście! ;-)), numer sierpień'11, lekko zmodyfikowany. placuszki są jajeczno-kalafiorowe. ![]() placuszki z kalafiorem i fetą (8-10 sztuk)
ponadto:
kalafior rozdzielić na różyczki. zalać wrzątkiem. ugotować w osolonej wodzie al dente. odlać wodę. garnek postawić jeszcze na chwilkę na ogień, żeby kalafior się osuszył. do miski wsypać mąkę, wbić jajka. zmiksować. wlać odrobinę oliwy, sok z cytryny oraz dodać przyprawy: sól, pieprz czarny, pieprz ziołowy, suszoną pietruszkę (dużo) i ponownie zmiksować. fetę pokroić w małą kosteczkę. różyczki kalafiora lekko rozdzielić widelcem. mają być małe części. kalafior i fetę wrzucić do miski z ciastem. delikatnie wymieszać. teflonową patelnię dobrze nagrzać. smażyć na niej małe placuszki (bez dodatkowej oliwy), okolo trzy minuty z każdej strony (średni ogień). można podawać z pomidorową sałatką dla wyostrzenia smaku. pomidorki pokroić na drobne części. cebulę w małą kosteczkę. wymieszać wszystko razem. dodać odrobinę oliwy oraz sól, pieprz i swieżą pietruszkę. ![]() ocena Faceta: "z tą sałatką smakują super!"
ocena Kruszyna: do-ble... mmm... pysz-ne! (przy czym Kruszyn lubi nazywać dużo potraw pysznymi. pewnie dlatego, że podoba mu się ten wyraz ;-)) środa, 03 sierpnia 2011, cuda.wianki
Komentarze
2011/08/03 23:16:26
no i super! teraz muszę zakupić nową porcję kalafiora bo poprzednią zjadłam z bułeczką i masełkiem... ot tak :)
2011/08/03 23:29:08
Ej, Cudawianko, ja się nie dziwię, że Kruszynek woła ciągle "pyszne" :) Też bym tak miała u Ciebie :)
2011/08/03 23:32:11
Skąd ja to znam? :)
Teraz się pytam np.: "A czy dzisiaj lubisz brokuły?" 2011/08/04 00:07:44
Komarko, a kto nie? ;-)
Pinkcake, hahahaha... dokladnie! ;-) Vespertinee, zarumienilam sie! Myniolinka, w takim razie kupuj! :-) Majanko, moje ulubione pomidorki! :-) 2011/08/04 08:05:47
Nie znałam wcześniej tych placuszków,pomysł bardzo mi się podoba :)
2011/08/04 08:30:02
gusta dzieciaczków to nie taka prosta sprawa. Tak jak piszesz, jednego dnia coś lubi, a drugiego już jest bleeee. dlatego ja również stosuję od samego początku niewmuszania w Piotrusia jedzenia i polubienia pewnych smaków. A potem zostają takie obrzydzenia np. na widok szpinaku lub marchewki z gorszkiem ;) Placuszki genialne! Nie pomyślałabym aby zrobić placki z kalaforem ;)
2011/08/04 09:16:56
Wianuszku masz całkowitą rację - nic na siłę. Też się o tym przekonałam. Placki boskie
2011/08/04 11:08:56
Super placuszki - przygotuję takie w sobotę :) Chociaż z kalafiorem u synka nie ma problemu - najbardziej lubi ... na surowo :) gorzej z mięsem - najbardziej rozdrobniony kawałeczek przemycony przeze mnie pod czymś wypluje :)
2011/08/04 11:44:28
Jadek w domu, to wielkie szczęście! U mnie pewnie taka kombinacja nie przejdzie, ale dla siebie z ochotę wyprobuję :)
I jeszcze jedno, masz ochotę Cudawianki napisać o Kruszynkowej bibliotece? Szczególy u mnie, zapraszam jeśłi oczywiście masz czas:) 2011/08/04 14:54:05
Malami.malami, czasu ostatnio coraz mniej, ale na taka propozycje nie umiem odmowic. jak to swietnie napisalas - dom bez ksiazek nie jest dla mnie domem. podpisuje sie pod tym haslem obiema rekoma! :-))
Mania179, slodziak i lobuz w jednym ;-) Becia_leszno, przemyc troche miesa do placuszkow! ;-) Norrnorr, polecam :-) Kabamaiga, tak jest chyba najlepiej :-) Milk_chocolate, one sa super, bo mozna z nich zrobic jakie sie tylko zechce! brokul, szynka, kukurydza... ja bede na pewno kombinowac! :-) Kuchennefascynacje, ciesze sie! :-)
Gość: Alinka :, 213.192.65.4*
2011/08/04 15:00:34
Jestem mamą 16 miesięcznego Tomka, to moje pierwsze dziecko. Miałam wiele obaw, co i kiedy zacząć mu podawać dopóki mój lekarz rodzinny mi powiedział, że mogę małemu dawać wszystko (z głową), a od niego zależny co i kiedy będzie chciał jeść. I tak moje 6 miesięczne dziecko dostało do ssania ananasa, a 8-9 miesięczne jadało łososia wędzonego na zimno. Teraz co mu nie przygotuje to zje. A ulubioną potrawą są pomidory w każdej postaci :)
2011/08/04 16:30:39
Alinko, dokladnie! predzej czy pozniej i tak wszystkiego sprobuje. najwazniejsze to rzeczywiscie z glowa! :-)
2011/08/08 19:34:59
Fajne te placuszki kalafiorowe i sama bym chetnie pojadla:-)
2011/08/09 23:11:33
Kulinarnespotkania, czestuj sie! :-)
Silverose, dziekuje, zaraz zajrze :-) |
|
Śliczne zdjęcia :) A te pomidorki wspaniałe!
Usciski:*